Czytasz posty znalezione dla frazy: środek wymiany





Temat: Sąd musi potwierdzić testament
Gość portalu: Zasmucony napisał(a):

> Lolek daruj sobie tłumaczenie czegokolwiek! Ustąp słabszemu na umyśle.

juz cie lubie za skromnosc i uprzejmosc.

<ciach>
Niech sobie
> poprawia kodeks cywilny, który był przez 30 lat przygotowywany i analizowany
> przez najtęższe prawnicze umysły dwudziestolecia międzywojennego,

A najszybszym srodkiem wymiany informacji byl fax i telefon, oraz telegram


przy których
> dzisiejsi profesorowie, to niedouczone karły (sami to z resztą przyznają). Nie
> marnuj swojej energii na człowieka, który zabiera głos na tematy, których nie
> rozumie i o których nie ma zielonego pojęcia. Który uważa, że jeśli potrafi się
>
> przeczytać przepis, to jest się prawnikiem.

A mi sie cos wydaje, ze prawo anglosaskie, ze swoim szacunkiem do precedensow w miejsce naszych przepisow z metnym orzecznictwem jest jednak troche lepsze.


Facet nie zna podstawowych pojęć i
> instytucji prawnych, nie wie jakie są cele postępowania, kto i jak je prowadzi,
>
> ale oczywiście ma 10000 rad jak to wszystko poprawić. Niech sobie gada, niech
> sobie pisze te pseudo artykuły. To w końcu łatwiejsze niż przeczytać choćby
> najkrótszy podręcznik to kodeksu cywilnego i KPC. Prawnicy muszą się niestety
> przyzwyczaić, że w dzisiejszych czasach każdy żuk i żaba ma prawo głosić swoje
> głupoty w największych nawet gazetach, byle by tylko zadowlić tłuszcze
> czytelniczą. A efekty działań tego rodzaju mędrców od 7 boleści, bardzo pięknie
>
> ukazuje nam ustawodawstwo ostatnich parlamentów, zaludnianych przez podobnych
> twemu adwersarzowi geniuszy.

sa tam tez i prawnicy. np Giertych.

> Pozdrawiam i zyczę cierpliwości w pracy.

Nie jestem dziennikarzem, ale gratuluje umiejetnosci porownywania stylu wypowiedzi moich i redaktora - zaiste zblizone. wiem, ze najlepsze prawo, to prawo niezmienne, ale jednoczesnie nie mozna popadac w skrajnosci.

zadam ci pytanie ze zblizonej do twojej dzialki, poniewaz mienisz sie fachowcem prawnikiem. Ktora decyzja Urzedu Skarbowego jest w danym momencie obowiazujaca - ostatnia czy wczesniejsza (naturalnie obie dotycza tej samej sprawy i tego samego czlowieka) Nawet jesli nie jestes specjalista od prawa skarbowego, to niewatpliwie twoj prawniczy umysl pomoze ci odpowiedziec prawidlowo na to pytanie. Czekam z ciekawoscia na odpowiedz.
Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Niech żydowska kurtyzana za tysiąc dolarów będzie
Niech żydowska kurtyzana za tysiąc dolarów będzie
PRZESTROGĄ DLA WSZYSTKICH.

Jeszcze dziesięć lat temu na chasydzkim Brooklynie za jedyne 20 do
30 dolarów inclusive był dostępny asortyment wprawdzie nie zupełnie
czysty etnicznie, ale portorykańsko-żydowski rzędu 8, 9, 10 na skali
do dziesięciu.

Pieniądz psuje się w karykaturalnym tempie, nic co trzyma wartość w
długim okresie nie oparło się inflacji dwucyfrowej. Metale
szlachetne zdrożały wielokrotnie, kolorowe to samo, stal i aluminium
podobnie. Nośniki energii od karbohydrydowych do rozszczepialnych,
podobnie. Nieruchomości, które należą do hard asset zwielokrotniły
swoją wartość.

Niech mi ktoś powie teraz, czy pieniądz emitowany przez banki
centralne spełnia następujące warunki wypływające z definicji w
punkcie drugim i trzecim, bo moim zdaniem mamy jedynie do czynienia
z kuponami, kiedyś pieniądz był bonem pieniężnym za zdeponowane
złoto, dzisiaj nie spełnia roli w zakresie wartości, będąc dodatkowo
opodatkowanym i podlegającym zachciankom tych, którzy kontrolują
maszyny drukarskie:

1.) Środek wymiany. W gospodarce pieniężnej ludzie mogą sprzedawać
komukolwiek to, co chcą, a następnie za pieniądze, które otrzymają,
mogą kupić pożądane dobro lub usługę. Tak więc pieniądz, będąc
środkiem wymiany, znacznie ułatwia i przyspiesza proces wymiany dóbr
i usług w stosunku do stosowanego dawniej handlu wymiennego.

2.) Miernik wartości. Pieniądz umożliwia określenie ceny danej
rzeczy w sposób zrozumiały dla wszystkich.

3.) Środek przechowywania wartości. Pieniądz umożliwia łatwe
przechowywanie wartości, aby dokonać zakupu dóbr lub usług w
przyszłości.

Niech to da do myślenia politykom pokroju bylego już governora
Nowego Yorku, że wyrzucając ponad tysiąc dolarów za godzinę usługi
Temeki Rachelle Lewis przepłacił słono, za asset, który hardly może
być uznany za twardy i therefore za trzymający wartość w długim
okresie.

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Liberalizm ...dla [h]kaczystów:)))
rycho7 napisał:
> Zdania nie zmienilem. Pieniadz byl i jest domena panstwa. Majestat suwerena
> gwarantowal wartosc pieniadza.
To jest największe głupstwo napisane przez Ciebie w tym wątku. O wartości
pieniądza (monety) decydowała zawartość kruszcu, a nie żaden majestat. Często w
obiegu były monety niesistniejących już państw.

> nie podales przykladow starszych niz 300 lat
> pieniadza z pieczecia wolnego rynku.
Jako pieniądza używano różnych użytecznych towarów. W Afryce - soli, na
Karaibach - cukru, w koloniach w Nowej Anglii - ryb, w koloniach regionu
Chesapeake Bay - tytoniu. Pieniądzem mogły też być muszelki kauri, żelazne
motyki oraz wiele innych towarów. Pieniądze służą nie tylko jako środek
wymiany, lecz umożliwiają także poszczególnym osobom i przedsiębiorstwom
dokonywanie „obliczeń” niezbędnych w każdej zaawansowanej ekonomii. Różne
rodzaje pieniędzy wymienia się i wycenia w jednostkach, najczęściej wagowych.
Wartość tytoniu podawano w funtach wagowych. Ceny innych towarów i usług mogły
być podawane w funtach tytoniu. Koń mógł być wart na rynku 80 funtów tytoniu.
Przedsiębiorstwo mogło obliczyć swoje zyski lub straty w danym miesiącu. Mogło
ustalić, że jego przychód za ten miesiąc wyniósł 1.000 funtów a wydatki 800
funtów, czyli czysty zysk - 200 funtów.
www.mises.pl/site/subpage.php?id=53&content_id=62&view=full






Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: lisy i wiewiórki
net jest środkiem wymiany spostrzeżeń,poglądów,ujawniania postaw.
Okres godowy odbywa się w rzeczywistości a nie w necie. Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Czy najlepiej zarabiający sportowcy powinni...
Porównanie chybione - cegły nie są środkiem wymiany. Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Minimalna płaca w Polsce jest za niska!
nancyboy napisał:

> Wszystkie te zdjęcia, które przedstawiają zmarłych z głodu.

Własnie ustaliłeś, że martwym nie może obniżyć się poziom zycia. Tylko nie wiem
dlaczego jedynie zmarłym z głodu. Biję się w iersi - kiedy pisałem,
że "wszystkim obniży się poziom życia", miałem na myśli żywych. Przepraszam, że
nie napisałem tego wprost.


> Ludzie w Afryce umieli nawadniać i ochraniać rośliny, dopóki nie wpadli w
> pułapkę astronomicznie rosnących długów. Teraz to właściwie oni pomagają nam.

Rozumiem, że mieli problemy z kalkulacją ekonomiczną? Czy może Zachód ich pod
lufami karabinów zmuszał do brania kredytów? Podejrzewam, że skorumpowane i
amoralne władze krajów afrykańskich zaprzepaściły środki z kredytów tak, jak
obecnie marnotrawią środki pomocowe.



> Wycofywanie pieniądza z obiegu aby go sprzedać.

Wracamy do nakazu ydawania wszystkiego, co się zarobiło? Tak od ręki? U-cie-kam!

>
> Ale dlaczego jakiś bank miałby wpuszczać w obieg środek wymiany pracy? To
> właśnie polski rząd powinien zrobić.

Co powinien zrobić???? Puścić w obieg co??? Papierki??? Przypomina mi się, jak
to w latach 80. ludzie przybijali papę na dachach używając jako odkładek do
gwoździ monet jednozłotowych. Były bardziej dostępne niż blaszki specjalnie do
tego celu przeznaczone. I tańsze...

> Mówię, że gdyby nie lichwa, nie byłoby problemu zatrudnienia. Bo płaciłoby się
> pracą a tego jest pod dostatkiem (każdy coś potrzebuje).

Przede wszystkim płaciłoby się pracą, gdyby nie pieniądz, a nie lichwa. Po
drugie znów patrzysz tylko na potrzeby ignorując podaż pracy i ograniczenia
budżetowe. Załóż "bank pracy" zamiast siedzieć na forum. Przekonasz się jak to
funkcjonuje w praktyce.

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Aborcja a morderstwo
Witam.

Myślę, że obydwaj macie rację potwierdzając w swych wypowiedziach sugestie
wynikające z szeregu innych dyskusji w tym wątku.

W sumie forum jest środkiem wymiany poglądów, które każdy ma prawo mieć i je
prezentować. Oczywiście w warunkach dwustronnie uczciwej wymiany argumentów,
której ze strony Wirtualnego Katolika próżno było się doszukiwać.

Trudno mi jest oceniać, kim lub czym jest Wirtualny Katolik. Może to być
zarówno farsa realizowana przez jakiegoś nieokrzesanego studenta w ramach
zadanego tematu badań socjotechnicznych, jak i też ambitna próba
dowartościowania się jakiegoś wiejskiego proboszcza w drodze przeniesienia
własnych parafialnych praktyk na to forum. To drugie podejście wydaje się
bardziej prawdopodobne ze względu na formę zastosowanej retoryki w sposób
wywyższający się i niemile traktującej dyskutantów od samego początku.
Taka lekceważąca postawa może powstać tylko w bardzo sprzyjających warunkach i
ściśle określonym poziomie wiedzy adwersarzy, przy jednoczesnej ich
pragmatycznej zależności od wyimaginowanego autorytetu. Stosowność takiego
podejścia wydaje się potwierdzać także wielokrotnie podejmowane próby
obezwładniania adwersarza zarzucaniem go coraz to nowszymi pojęciami czy
terminami naukowymi wydającymi raczej bardziej opinię o autorze wątku, niż o
jego adwersarzach.

Osobiście nie jestem zwolennikiem takich erystycznych popisów nieudacznie
wspierających się bardzo nieuporządkowaną (bądź też co najmniej wątpliwą)
wiedzą wykonywanych w tak darwinistycznej formie. Tym bardziej, że szermuje się
tutaj nieomylnymi i jedynie słusznymi wartościami katolickimi. Jest to kolejna
bzdura wynikająca wprost z przeszłości Kościoła katolickiego. Niestety, ten
zakres wiedzy był i jest czarną magią nie tylko dla samych parafian. Nie bez
kozery coraz częściej zaczyna się mówić nawet w tych kręgach o konieczności
reewangelizacji.

Przyjmuje to jako pozytywny objaw i chciałbym mieć nadzieję na takie same
efekty.

Pozdrawiam
Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Mała prośba.
Informacja to pieniadz
Szanowny Panie Rzonca, Szanowni Forumowicze,

z uwaga i zainteresowaniem czytam posty na tym Forum i chcialbym podzielic sie
kilkoma uwagami.

1. "Praktycznie nie ma ludzi, którzy nie mieliby własnych interesów" No to jak
to jest zastanawiam sie: "kazdy sobie rzepke skrobie"? A co z filozofia,
strategia i planami to kazdy Pracownik moze sobie mowic co mu sie podoba bo ma
prywatne interesy? Oj cos chyba to nie tak!

2. "jeszcze co najmniej jedna sprzeczność. Otóż banki dużą część swoich
interesów załatwiają z państwem." Tak sie sklada, ze banki (kapital) nie tylko
zalatwiaj interesy z panstwem (wladza), ale sa od niej w pewnym sensie
uzaleznione. To wlasnie wladza wyznacza ramy w jakich funkcjonuje rynek. Wiec
chocby z tago wzgledu jest od wladzy (politykow) uzalezniona. Zgodnie jednak z
zalozeniami ma stanowic suwerenna sile ktorej zadaniem jest np. ograniczanie
populistycznych posuniec politykow ("drukowanie pieniedzy"). Czy to sa
przeslanki za czy przeciw? Bo ze tutaj kryje sie sprzecznosc interesow to chyba
jest poza dyskusja?

3. "Jeżeli banki zatrudniają ekonomistów, to nie po to, aby ci zajmowali
określone stanowisko ideologiczne"
Z zalozenia polityke kadrowa definiuja potrzeby firmy a te bywaja rozne! Ale
zeby tak kogokolwiek zatrudniac no no no....

4. Przejdzmy teraz do problemu informacji jako dobra czy jak Pan to
okreslil "pieniadza".
4.1 Rozumiem ze interpretuje Paninformacje jako towar? Mozna ja wiec nabyc! Jak
to sie ma do podstawowej funcji pieniadza jako srodka wymiany?
4.2 O tym czy informacja jest informacja decyduje ten ktory ja interpretuje.
Mysle, ze tutaj sie Pan ze mna zgodzi.
Z powyzszych pkt wynika ze trudno traktowac informacje jako "pieniadz" nie
mowiac o jej "prawdziwosci".
Z wyrazami szacunku

Roman Durski



3.
Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: A dlaczego nie złoto ?
aktywa=pasywa ! BC=dobry pieniądz ?????
Ad Po pierwsze: Teraz to może ja odpowiem jak rasowy polityk. Nie twierdziłem,
że pasywa mogą być nierówne aktywom, to nawet laik taki jak ja wie. Chodziło
właśnie o akcję kredytową. Ale ok. moja wina nie wyraziłem się konkretnie.
Oczywiście zgadza się „mechanizm mnożnikowy” rozrywa powiązanie, czyli rezerwy
cząstkowe.

Ad Po drugie: Cele piękne tylko czy to nie utopia? Czy nie sądzi Pan, że
powstanie np. Rady Polityki Pieczywa spowodowały by wyraźne cykle
koniunkturalne w tej branży. Przecież, inflacja, cykle koniunkturalne, pojawiły
się z takim nasileniu dopiero po tym jak powstała instytucja BC. Przecież chyba
nie będziemy, się spierać o fakty i nie zaprzeczy Pań, że Pański szef przewodzi
ciału stricte POLITYCZNEMU. Myślę, że żaden ekonomista nie odważyłby się o
określenie optymalnej ceny butów, a jednak jeśli chodzi o stopy procentowe, to
BC i RPP cały czas usiłują to robić.

Ad Po trzecie: Pełna zgoda, świat ekonomistów jest co do tego zgodny.

Ad Po czwarte: Tutaj jestem odmiennego zdania. Dopóki nie natknąłem się na
Szkołę Austriacką to nie wiedziałem co to jest pieniądz. A o zgrozo tak
naprawdę to niewielu studentów ekonomii umie odpowiedzieć co to takiego. Po
zadaniu pytania, co to jest pieniądz pierwszą wręcz automatyczną odpowiedzią
jest- „ to jest środek wymiany” ok. ale co to takiego ?. Ale już pytanie o to,
skąd się bierze wartość pieniądza (siła nabywcza), budzi konsternację. Tak
naprawdę to z pieniędzmi jest tak trochę jak z powietrzem wszyscy wiedzą do
czego służą, ale nie wszyscy wiedzą co to tak jest. Praktycznie jeszcze nigdy
nie spotkałem się z odpowiedzą, że pieniądz jest towarem (wprawdzie o
specyficznych własnościach ale jednak), a jego wartość (siła nabywcza) wynika z
popytu i podaży na ten towar. Jeśli spojrzymy na historię pieniądza to nie
sposób temu zaprzeczyć. Żaden rząd, żaden władca nie wyznaczył arbitralnie
towaru, który miał być pieniądzem (kształt i formę i owszem) . Więc nie zgadzam
się, że z twierdzeniem, że banki centralne są najlepszymi emitentami
(producentami) pieniądza.
Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: kiedy wraca parytet złota
On Mar 21, 12:58 am, fatso <fatso60@ntlworld.comwrote:


Jerry wrote:
| Racja, ale jak pogodzic to z faktem, ze cale zloto jakie do tej pory
| wykopano z Ziemi stanowi tylko 1/3 rocznego PKB USA, z czego pewnie
| wiekszosc przetopiona jest na obraczki i pierscionki. Wydaje mi sie, ze od
| zlota jako rezerwy odeszli wlasnie dlatego ze jest go tak malo.
| Jednoczesnie

| ilosc złota nie musi sie rownac PKB bo nie kazdy musi sie po to fizyczne
| zloto zwrocic. Kiedyś utrzymywano 10% pieniądza w obiegu w złocie i waluta
| była stabilna.

Ciekawa dyskusja.
Ja mysle, ze sa potencjalnie dwie rzeczy jakie ludzkosc bedzie mogla
zmonetaryzowac w przyszlosci i uzywac jako rezerwowej waluty swiata:

* Uranium albo w postaci pierwotnej czyli "yellowcake" -na tony albo
pol-przetworzone juz jako element wstepny do utworzenia paliwa w
elektrowniach jadrowych. Takie malo radioaktywne "bomby" o wysokiej i
wzrastajacej wartosci uzytkowej bank centralny moglby latwo przechowywac
w kontenerach gdzies na terenie bazy wojskowej i podlug wartosci
rynkowej okreslac parytet wlasnej waluty.

* Carbon footprint credit(nie wiem jak to nazwac po polsku). Wzrasta
degradacja srodowiska naturalnego spowodowana dzialalnoscia czlowieka.
Nim sie obejrzalem a w trakcie mojego wlasnego zycia ilosc ludzi na tym
padole lez wzrosla z 2 do 6.5 miliarda. Nadejdzie czas gdy kazde panstwo
najpierw u siebie a pozniej jako policja swiatowa wyegzekwuje
ograniczenie zuzycia weglowodorow. Juz dzis to robi w Londynie czerwony
Ken, mer miasta, gnojac ciezarowki co za duzo spalaja paliwa. Kredyt na
prawo jazdy dwunastocylindrowym Jaguarem mozna bedzie kupic a sa faceci
co jezdza tylko rowerem i chetnie by sprzedali swoje prawo do niszczenia
srodowiska. Czyli jest popyt i jest podaz, trzeba tylko wynalezc srodek
wymiany i utworzyc rynek.

fatso


Rynek handlu emisjami CO2 , bo o to wlasnie chodzi, jest, dziala i
dziala jako gielda
i nawet moj znajomy chcial mnie tym zainteresowac 2 lata temu.
Bo on dziala w smieciach, utylizacji, itd.

A carbon footprint credit
to inaczej mapki dopuszczalnych emisji, dla celow wizualizacji.
I jak mapka rejonu zmieni barwy poza dopuszczalne zakresy to trzeba
placic kary, albo wykupic
limity i nimi pokryc nademisje.

Ten handel wymyslono stosujac prosta zasade, ze to co sie liczy to
globalna wielkosc emisji, a nie lokalna.
Czyli formalnie to niczego nie zmienia.
Kto ma kase bedzie emitowal wielokrotnie wiecej niz ekologiczny
golod..piec.

W Australii juz wywmyslono podatek od dziecka, ktore nawet od samego
momentu poczecia, zostaje emitentem CO2 i podatek ma wyniesc 5000 A$
od dziecka, gdyz tyle CO2 wydzieli srednio przez i za swojego calego
zycia.

BTW.
Rozmawialem w miedzyczasie ze znanymi w Polsce rzeczoznawcami
jubilerskimi, jak i autorem ksiazki o syntetycznych diamentach
i niestety te syntetyczne diamenty na rynku, w allegro,
to nazwa handlowa cyrkonii, produkowanych w Chinach, na tony.
Cala technologie mam opisana z netu. Wsad to worki z granulatem
chemicznym
a produkcja to dziesiatki ton, miliony, setki milionow karatow, jezeli
w ogole mozna mowiac o karatach a nie kilogramach.
Piekna technologia, a uzysk krysztalow ogromny, nawet
kilunastocentymetrowe.
Nazywa sie to cubic zirconia.

Ale jest technologia uszlachetniania cyrkonii, przez nakladanie
warstwy twardszego krysztalu i wtedy to juz jest mocniej twarde i ma
lepszy blysk.
Inna opcja to napylanie metalem i tez zaczyna blyszczec jak brylant.
Niestety metal sie sciera.

To jest dokladnie tak, jakby caly Jablonex sie przeniosl do Chin.
Nie mowiac juz o metodach przydymiania bezbarwnych krysztalow, zmiany
barwy, wywolywania efektu fluoresciencji.
Poniewaz trawienie laserami to juz powszechnosc i mozna w srodku
krysztalu grawerowac dowolne ksztalty,
czas na hologramy ukryte w cyrkoniach a potem diamentach.
Bo na mp3 player, telefon komorkowy  ukryty w krysztale cyrkonii to
czas juz nadszedl, z uwagi na bardzo duze rozmiary hodowanych
krysztalow.

Co sadzisz o chalupie Bena na Wzgorzu Capitolu ?

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: kiedy wraca parytet złota
fatso <fatso60@ntlworld.comnapisał(a):


Jerry wrote:
| Racja, ale jak pogodzic to z faktem, ze cale zloto jakie do tej pory
| wykopano z Ziemi stanowi tylko 1/3 rocznego PKB USA, z czego pewnie
| wiekszosc przetopiona jest na obraczki i pierscionki. Wydaje mi sie, ze
od
| zlota jako rezerwy odeszli wlasnie dlatego ze jest go tak malo.
| Jednoczesnie

| ilosc złota nie musi sie rownac PKB bo nie kazdy musi sie po to fizyczne
| zloto zwrocic. Kiedyś utrzymywano 10% pieniądza w obiegu w złocie i
waluta
| była stabilna.

Ciekawa dyskusja.
Ja mysle, ze sa potencjalnie dwie rzeczy jakie ludzkosc bedzie mogla
zmonetaryzowac w przyszlosci i uzywac jako rezerwowej waluty swiata:

* Uranium albo w postaci pierwotnej czyli "yellowcake" -na tony albo
pol-przetworzone juz jako element wstepny do utworzenia paliwa w
elektrowniach jadrowych. Takie malo radioaktywne "bomby" o wysokiej i
wzrastajacej wartosci uzytkowej bank centralny moglby latwo przechowywac
w kontenerach gdzies na terenie bazy wojskowej i podlug wartosci
rynkowej okreslac parytet wlasnej waluty.

* Carbon footprint credit(nie wiem jak to nazwac po polsku). Wzrasta
degradacja srodowiska naturalnego spowodowana dzialalnoscia czlowieka.
Nim sie obejrzalem a w trakcie mojego wlasnego zycia ilosc ludzi na tym
padole lez wzrosla z 2 do 6.5 miliarda. Nadejdzie czas gdy kazde panstwo
najpierw u siebie a pozniej jako policja swiatowa wyegzekwuje
ograniczenie zuzycia weglowodorow. Juz dzis to robi w Londynie czerwony
Ken, mer miasta, gnojac ciezarowki co za duzo spalaja paliwa. Kredyt na
prawo jazdy dwunastocylindrowym Jaguarem mozna bedzie kupic a sa faceci
co jezdza tylko rowerem i chetnie by sprzedali swoje prawo do niszczenia
srodowiska. Czyli jest popyt i jest podaz, trzeba tylko wynalezc srodek
wymiany i utworzyc rynek.

fatso


chyba ostatnim zmartwieniem człowieka jest dobro klimatu tak więc troska o
środowisko jest bzdurą elektrownie atomowe są takim samym syfem jak węglowe
bo zużyte paliwo woda chłodząca i wszystko to co miało z nią stuczność jest
radioaktywne ale państwa które nie mają węgla budują elektrownie atomowe a
później cały zużyty syf pchają w oceany, japonia myslicie że gdzie składuje
odpady radioaktywne ? wali je do najbliższego rowu oceanicznego i już
ograniczenie CO2 to nic innego jak próba zrównania gospodarek tych co mają
zapasy węgla z tymi którym kończy się paliwo do napędu elektrowni atomowych :)
a troska spalania paliwa przez samochody w londynie tonic innego jak czcza
gadanina
tu nie chodzi o rodzaj waluty jaką będą używali ludzie ale zasadę czy waluta
bedzie ograniczona tak jak złoto czy bedzie można jej ilość powiększać w
nieskończoność tak jak pieniądz papierowy
kiedy waluta jest skończona w swojej ilości wówczas widać kto jest nierobem a
kto jest pracowity wówczas państwa zmuszone byłyby do radzenia sobie samemu
ludzie zmuszeniby byli opóścić miasta i wrócić na wieś chodować konika i nie
płacić podatków bo i na co je mieli by płacić mam ziemię w ilości z której
jestem w stanie się wyżywić więc pokazuję swoją pracę :)
ale nierobów jest wielu i oni zrobią wszystko aby tak nie było :)

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Bezstronny Leszek Balcerowicz
Co zawdzieczamy Balcerowiczowi

      Jak to sie dzieje, ze inne postbolshevickie panstwa

      nie maja takiego geniusza ekonomii jak Balcerowicz a radza sobie o
wiele lepiej?
      Polska jest jedynym z tych panstw gdzie strefa ubostwa spoleczenstwa
ciagle rosnie.
      Ps. Pozwole sobie przytoczyc wypowiedz jednego z forumowiczow.
Niejakiego IB-Usa.

      " 1. Balcerowicza okrzyknieto geniuszem gospodarczym zanim jeszcze
cokolwiek zrobil.

      2. Popatrzcie jakie on ma wyksztalcenie. Studiowal 1 rok w stanach i
to mu wystarcza aby nazwac go "specialista" od ekonomi. Ci co studiowali za
granica wiedza jak duzo mozna zrozumiec po roku studiow. Naprawde niewiele.

      3. Zadna firma, fundusz, czy kraj na swiecie nie bierze zupelnie na
serio tego co ucza w szkole a tym bardziej nie wprowadza tego do
rzeczywistosci. Popatrzcie na najwieksze firmy konsultingowe gdy najmuja
swiezo upieczonych MBA. Mowia im aby to co sie nauczyli w szkole jak
najszybciej zapomnieli. Sa pewne techniki ktore sa uzyteczne ale strategie,
zwlaszcza dla kraju, musza byc dopasowywane do rzeczywistosci i nie
odwrotnie.

      4. Balcerowicz prawie zawsze sie mylil. To jest jego prawdziwy rokord
dokonan!!! Nie jest wiec geniuszem ale nieudacznikiem. Ciekawa rzecz ze
ludzie podejmujacy decyzje polityczne i ekonomiczne na zachodzie dosklonale
o tym wiedza tylko Polacy nie. Oczywiscie o tym nie mowia bo jest to bardzo
wygodne dla nich ale nieformalnie jak ktos ma dojscia to niech sie zapyta co
sadza o nim menadzerowie zajmujacy sie ekonomia w takich firmach ja
PriceWaterhouseCoopers, Boston Consulting, Bain, McKiney, a takze firmach na
Wall Street: Credit Suisse, Lehman Brothers, Citigroup itd. Zapewniam was ze
wiedza doskonale jego "zdolnosci", wyksztalcenie i poziom wiedzy i
doswiadczenia. I napewno by go nie przyjeto na pozycje gdzie podejmuje sie
decyzje. Jedynie na pozycje tzw. rainmaker czyli czlowieka ktory urzywa
swoich kontaktow aby zapewnic kontrakt/y.

      5. Kilka przykladow jego "genialnych" decyzji.
      * Wychlodzal gospodarke jak nalezalo ja podgrzewac
      * Sprzedal Polskie zloto (ponad 150 ton) w momencie jak bylo w
absolutnym dolku cenowym. Po czym wzroslo w gore i dalej idzie bo panstwa
zabezpieczaja sie w zlocie. Polska stracila na tym 2,5 mld dolarow.
      * Przeszedl w rozliczeniach zagranicznych z rozliczen dolarowych na
euro w momencie wprowadzenia euro, a wiec nie ustabilizowanym kursie. Po tym
euro spadlo z $1,15 do $0,89. A wiec sila nabywcza polskiej rezerwy
walutowej spadla o prawie 30%. Pomnozone o ok. $50 mld daje straty rzedu
$15mld a wiec dwa razy wiecej niz obecna dzira budrzetowa.
      * Sposob wprowadzania reformy w Polsce "dokonal" jak student na
praktyce, przypominajac sobie co mu powiedziano na wykladach na ten temat.
Ciekawe ze rzad na przyklad USA nie zatrudnil profesorow ktorzy jemu to
powiedzieli. Odpowiedz znajduje sie w punkcie 4.
      * Sposob wprowadzenia reformy wykonany zostal w sposob korupcjogenny,
nie przejrzysty, skutkiem czego ludzie z wewnatrz blyskawicznie sie
wzbogacili a z poza ukladu stracili.
      * Obecne jego posuniecia sa fatalne. Przy prawie zerowej iflacji
utrzymywanie stop na poziomie 5% jest czystym absurdem. W USA w podobenj
sytuacji stopy spadly ponizej 2%
      * Panu Balcerowiczowi pomylily sie role jaka pieniadz powinien
spelniac. Pieniadz ma sluzebna role wzgledem gospodarki i rozwoju kraju a
nie odwrotnie. Funkcje pieniadza to srodek wymiany dobr, i/albo
magazynowania wartosci/dobrobytu. Gdzie powinin byc nacisk zalezy od
specyfiki kraju. W przypadku Polski szybki obrot jest wskazany ktory napedza
rozwoj gospodarczy i eliminuje bezrobocie. Przy braku tego pieniadza obrot i
rozwoj kraju jest sztucznie hamowany.

      Jest tego duzo wiecej ale nie chce mi sie pisac... Moze nastepnym
razem. "

      ~mirka_usa, 10.03.2006 17:19

begin 666 clip_image002.gif
M1TE&.#EA"@`*`'<`,2'^&E-O9G1W87)E.B!-:6-R;W-O9G0@3V9F:6-E`"'Y
<! $`````+ `````!``$`@ ````$"`P("1 $`.P``
`
end

begin 666 clip_image003.gif
M1TE&.#EA!@`&`'<`,2'^&E-O9G1W87)E.B!-:6-R;W-O9G0@3V9F:6-E`"'Y
<! $`````+ `````!``$`@ ````$"`P("1 $`.P``
`
end

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: O tak o...


Zbigniew Okon <adr@szukaj.w.siguwrote:
| Ja pisałem o wymianie plików w ramach jednej, spójnie administrowanej
| organizacji.

Tego nie było w założeniach wstępnych.


Pisałem w którymś poście, że w komunikacji ze światem musi być
liberalniejsza polityka filtrowania.


Szybkość, łatwość obsługi, archiwa itp. To ostatnie będę przywoływał
uparcie - czy myślisz, że dla przyjemnosci przechowuję kompletne archiwum
pocztowe od początku mojej pracy w firmie? Już mi to nie raz uratowało
skórę.


OK. Ale poczta nie jest jedynym środkiem wymiany danych, który ma te
cechy, że wspomnę o systemach kontroli wersji. Oczywiście, nie
twierdzę, że akurat w Twoim przypadku muszą mieć zastosowanie, proszę
więc nie wkładać w me usta hasła "CVS do kancelarii adwokackich" (tak
na wszelki wypadek zastrzegam :)).


| A ja z kolei codziennie mam do czynienia z problemami typu "wczoraj
| wysłałem maila i do dzisiaj nie doszedł do odbiorcy" (przyczyny bywają
| różne). To może policzymy każdą straconą w ten sposób godzinę?

OK. Jest ich jakieś 3-4 w ciągu roku, czyli łącznie 1500 do 2000 zł. Nie
miewam problemów z niedochodzącą pocztą, więc są to wyliczenia naprawdę
katastroficzne. Problemy z pocztą mogą być dwa - nasz serwer leży (@#$%^&),
albo dostałem błędy mail.


Z moich doświadczeń wynika, że problemy z niedochodzącą pocztą są dużo
częstsze. Najczęściej powodem jest przepełniona skrzynka.


| Przesyłając pliki innymi metodami od razu wiesz czy przeszedł czy nie.

Przesyłajac pliki innymi metodami muszę włożyć w to daleko więcej wysiłku i
czasu.


Czasami pewność odnośnie dostarczenia jest ważniejsza. Wyobraź sobie np.
że musisz przesłać jakiś plik, aby dotarł do odbiorcy najpóźniej
następnego dnia rano, a Ciebie tego następnego dnia w pracy akurat nie
będzie. Plik dotrze albo nie - nie będziesz miał nad tym kontroli. Przy
przesyłaniu innymi metodami możesz mieć np. potwierdzenie odbioru.

Poza tym, korzystanie z takiego "otoczenia sieciowego" nie wymaga
raczej ogromnych umiejętności.


Już widzę, jak tłumaczę komuś, że jak chce dostać umowę w wersji
elektronicznej, to sobie musi GG (albo lepiej np. Psi) zainstalować.


Jak pisałem, ma to zastosowanie, gdy z kimś stale współpracujesz,
najlepiej np. w ramach tej samej firmy. Wtedy nie stanowi to większego
problemu.


| Nie mówiąc
| już o tym, że przecież nie twierdzę, że należy blokować załączniki
| typu, dajmy na to, doc. Zwracam tylko uwagę, że często istnieją lepsze
| metody wymiany danych. Niekoniecznie uniwersalne.

Wymieniane załączniki to: wszekie dokumenty biurowe (doc, xls, pps),
grafika w różnych postaciach, pdf i html, filmy w różnych formatach,
flaszki (swf i exe) czasem te rzeczy spakowane do archiwum
samorozpakowującego się albo i nie. W sumie trudno było by wskazać format,
który z pewnością nie będzie kiedyś potrzebny.


Jeśli chodzi o wymienione przez Ciebie formaty, to wydaje mi się, że w
ponad 90% przypadków można tak zorganizować pracę (bez straty
efektywności), żeby przesyłanie plików exe nie było konieczne. Chyba nie
muszę pisać, że poprawi to bezpieczeństwo. Inne z podanych formatów
plików nie stanowią aż takiego zagrożenia.

michau@

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: O tak o...
Sun, 7 Mar 2004 13:00:43 +0000 (UTC), na pl.comp.os.advocacy, Michal Kosek
napisał(a):


Zbigniew Okon <adr@szukaj.w.siguwrote:
| Ja pisałem o wymianie plików w ramach jednej, spójnie administrowanej
| organizacji.

| Tego nie było w założeniach wstępnych.

Pisałem w którymś poście, że w komunikacji ze światem musi być
liberalniejsza polityka filtrowania.


No to trzeba było to zrobić wyraźniej.


| Szybkość, łatwość obsługi, archiwa itp. To ostatnie będę przywoływał
| uparcie - czy myślisz, że dla przyjemnosci przechowuję kompletne archiwum
| pocztowe od początku mojej pracy w firmie? Już mi to nie raz uratowało
| skórę.

OK. Ale poczta nie jest jedynym środkiem wymiany danych, który ma te
cechy, że wspomnę o systemach kontroli wersji. Oczywiście, nie
twierdzę, że akurat w Twoim przypadku muszą mieć zastosowanie, proszę
więc nie wkładać w me usta hasła "CVS do kancelarii adwokackich" (tak
na wszelki wypadek zastrzegam :)).


Po prostu za pomocą klienta poczty robi się to _samo_ przy okazji zupełnie
innych czynności. Do tego prosto i łatwo.

[...]


| OK. Jest ich jakieś 3-4 w ciągu roku, czyli łącznie 1500 do 2000 zł. Nie
| miewam problemów z niedochodzącą pocztą, więc są to wyliczenia naprawdę
| katastroficzne. Problemy z pocztą mogą być dwa - nasz serwer leży (@#$%^&),
| albo dostałem błędy mail.

Z moich doświadczeń wynika, że problemy z niedochodzącą pocztą są dużo
częstsze. Najczęściej powodem jest przepełniona skrzynka.


Z moich nie. Być może dlatego, że normą są raczej skrzynki bez limitu.


| Przesyłając pliki innymi metodami od razu wiesz czy przeszedł czy nie.

| Przesyłajac pliki innymi metodami muszę włożyć w to daleko więcej wysiłku i
| czasu.

Czasami pewność odnośnie dostarczenia jest ważniejsza. Wyobraź sobie np.
że musisz przesłać jakiś plik, aby dotarł do odbiorcy najpóźniej
następnego dnia rano, a Ciebie tego następnego dnia w pracy akurat nie
będzie. Plik dotrze albo nie - nie będziesz miał nad tym kontroli. Przy
przesyłaniu innymi metodami możesz mieć np. potwierdzenie odbioru.


Potwierdzenie odbioru mogę mieć też mailem. A jak plik nie dojdzie, to
sekretarka wyśle go raz jeszcze.


Poza tym, korzystanie z takiego "otoczenia sieciowego" nie wymaga
raczej ogromnych umiejętności.


Wymaga czasu i podejmowania dodatkowych czynności. A także - posiadania
przez odbiorcę dodatkowego oprogramowania. I o to się rozchodzi.


| Już widzę, jak tłumaczę komuś, że jak chce dostać umowę w wersji
| elektronicznej, to sobie musi GG (albo lepiej np. Psi) zainstalować.

Jak pisałem, ma to zastosowanie, gdy z kimś stale współpracujesz,
najlepiej np. w ramach tej samej firmy. Wtedy nie stanowi to większego
problemu.


Wtedy SCP może rzeczywiście mieć jakąś rację bytu. W moim przypadku -
dostępu do dokumentów firmy z domu.


| Wymieniane załączniki to: wszekie dokumenty biurowe (doc, xls, pps),
| grafika w różnych postaciach, pdf i html, filmy w różnych formatach,
| flaszki (swf i exe) czasem te rzeczy spakowane do archiwum
| samorozpakowującego się albo i nie. W sumie trudno było by wskazać format,
| który z pewnością nie będzie kiedyś potrzebny.

Jeśli chodzi o wymienione przez Ciebie formaty, to wydaje mi się, że w
ponad 90% przypadków można tak zorganizować pracę (bez straty
efektywności), żeby przesyłanie plików exe nie było konieczne. Chyba nie
muszę pisać, że poprawi to bezpieczeństwo. Inne z podanych formatów
plików nie stanowią aż takiego zagrożenia.


Rozumiem, że mam napisać do _bardzo ważnego pana dyrektora generalnego_
żeby mi coś przesłał w innym formacie, bo u nas serwer pocztowy to wycina.
Akurat nie jest to fantazja, bo musiałem robić to w piątek. I jutro mam
zamiar odbyć z adminem naszego serwera poczty _nieprzyjemną_ rozmowę.

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Gdzie instalowac?
On Sat, 20 May 2000 10:00:28 +0200, Lulek <lu@poczta.onet.pl
wrote:


On Fri, 19 May 2000 07:07:45 +0200, "Tomasz Tor"
<det@poczta.onet.plwrote:

Cóż, ja na przykład myślę, że to Pan myli dwie podstawowe rzeczy -
utożsamia potęgę militarną z gospodarczą. O ile militarnie Rosja
faktycznie była potęgą, to jeśli chodzi o gospodarkę, takie
stwierdzenia wywołać mogą jedynie pusty śmiech. Taki sam, jak próba
postawienia w szranki niewydolnych z definicji gospodarek planowych z
konkurencyjnymi. Nie zastanawiało nigdy Pana, dlaczego te pierwsze nie
mają szansy przetrwania i prędzej czy później załamują się?


bo obie sa planowe :-))))
nie ma obecnie bezplanowej gospodarki i tak w gruncie rzeczy nigdy
nigdzie ich nie bylo
roznica polega na tym jakie sa skutki bledu planowania gdy nie ma
sprzezenia zwrotnego korygujacego te bledy
a moze go nie byc z roznych przyczyn :-))))
a najczesciej z monopolu przyklad w polski jest jak najbardziej na
miejsu rozejrzyj sie w kolo siebie tak w promieniu 300km :-))))

| Natomiast pytania o wskazniki gospodarcze (stosowane na rynku konkurencyjnym) w
| odniesieniu do gospodarki planowej ........ przypomina pytanie o pojemnosc skokowa
| lodzi z napedem atomowym.......... pelna indolencja  ;))))))))

Jeśli chcemy coś porównywać, musimy dysponować wskaźnikami które nam
to umożliwią. Jakie więc Pan chce przyjąć, jeśli te z "rynku
konkurencyjnego" się nie podobają? Na jakiej podstawie twierdzi Pan o
potędze gospodarczej w Rosji?


na podstawie efektow koncowych
z kraju o stopniu rozwoju  przedwojennego polesia gdzie ludzie jeszcze
w lapciach lykowych chodzili
 w ciagu dwoch pokolen scigaja sie z panstwem ktorytakiego  balastu
nedzy  w ciagu 200 lat nie doswiadczyl


Jeśli zaś chodzi o rzekomą śmieszność wskaźnika o jaki zapytałem, to
Rosja, oprócz okradania sąsiadów coś tam produkowała


jakos bez okradania polski nic nam nie przybylo w kasie,
czyzby teraz nas okradali z ewg :-))))
wiadomo ze wiecej wplacamy do kasy niz uzyskujemy i to przy znizkach
naszych skladek o 50-90%,

więc o wartość
tej produkcji w przeliczeniu na mieszkańca pytam. W końcu nie było tam
wymiany barterowej, w czym więc jest problem? Oczywiście, w warunkach
farsy charakteryzującej gospodarkę centralnie sterowaną (fikcyjność
cen i kursów)


czyz teraz przez rok balcerowicz nie utrzymywal fikcji kursowej ?
:-)))

oszacowanie może być trudne, ale na pewno nie jest
bezsensowne czy głupie (w odróżnieniu od przykładu z silnikami). Skoro
istniały pieniądze i były one środkiem wymiany, czemu ucieka Pan przed
wskaźnikami na nich opartymi?


bo wskazniki statystyczne to tylko liczby pod ktore trzeba podstawic
tresci :-) ale jak glosuje 99,99 wyborcow to co pan mysli ? :-))))

Czyżby dlatego, że te papierki w
systemie centralnego planowania były nic nie warte, jak sama
gospodarka?


warte , warte tylko trzeba je czytac :-))))

(-)
Lulek

--


pan to jak w prl tylko na odwyrtke
wtedy  wierzyl by pan  w 99,99% poparcia socjalizmu
a teraz wierzy pan w niewidzialna reke rynku :-)))
tylko ze to nic nie ma wspolnego z racjonalnym mysleniem :-)
a bardziej z przepowiadaniem pogody w maju tego roku na maj przyszlego
:-))))
hej

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Krzak


Jeżeli był doradcą Clintona to boi się administracji Busha dla zasady.
Nie uważałbym Twojego wykładowcy za źródło _obiektywne_.


On wogóle nie był obiektywny. Mocno skalany "American Heaven", oraz zdrowo
doświadczony wojną domową w Algierii. Na słowo "Francuz" o mało nie pluł.
Nie o to chodzi, że on się "boi" w kategoriach zawodowych, politycznych etc.
On się ich _boi_. Po prostu. Tak, jak ty bałbyś się psychopaty z siekierą w
twoim domu [to porónanie doskonale oddaje skalę]. Ludzki strach z zasady
jest subiektywny. Ale to był strach obywatela, który ma dostęp do informacji
i instrumenty do ich obróbki, których nie posiada żaden z nas. Najlepsze
jest to, że facet specjalizuje się w kryzysach walutowych [case robiliśmy o
Argentynie]. Zrobi się OT, ale tylko trochę : wysunąłem tezę, że obecny kurs
$/EURO oznacza przesunięcie się pozycjonowania walut jako środka
międzynarodowej wymiany z $ na EURO. Po cyrkach w USA, po wybuchających co
jakiś czas skandalach gospodarczych, i to na naprawdę dużą, nawet globalnie,
skalę $ utracił zaufanie inwestorów. Zaufanie do $ jest _podstawą_
amerykańskiej gospodarki. Gospodarki, przypominam, o absurdalnym poziomie
zadłużenia. Tylko i jedynie dotychczasowy prymat $ jako środka wymiany
gwarantował zdolność do działąnia tego organizmu. Jeśli to się nasili
[jeszcze jakiś skandal : gdy te tezę wygłaszałem, było jakieś 2 tyg. po
aferze z ENRONem, potem jak grom spadła kolejna, teraz uderza ich gospodarkę
fala zarzutów w stosunku do najwyższych przedstawicieli państwa], i jeśli
jeszcze bardziej pozycja $ ulegnie deprecjacji, amerykańska gospodarka
upadnie jak domek z kart. FAcet tezę tę poparł właściwie w całości [inaczej
tylko zinterpretował to, co działo się w ENRONie, ale zakłądam że ma na
pewno lepsze informacje, zatem wypada mi jedynie słuchać z rozdziawioną
gębą]. I teraz zaczyna się jazda. On poszedł dalej. Rozwinął moją tezę.
Rozwinął ją w stronę wojennej gospodarki, której kołem zamachowym jest
przemysł zbrojeniowy [nihil novi sub sole, scenariusz Ronniego!], zaś
kanałami ujścia zbrojne interwencje w celu wykreowania państw satelickich,
odbiorców ich produkcji. Amerykańska gospodarka, jełsi podupadnie [a kurs
EURO dalej idzie w górę!], będzie potrzebowała dwóch rzeczy : nowych rynków
zbytu, i taniej energii. Od kilku lat USA przegrywa z UE jełśi chodiz o
udział w światowym handlu. Region który był do tej pory ich dostarczycielem
energii [nie tylko ich, ale UE jest mniej uzależniona od dostaw a państw
arabskich] staje się coraz bardziej napięty, zwłaszcza w kontekście
obecności Amerykanów. Muszą oni _bardzo szybko_ usadowuić się w kolejnym
strategicznym rezerwuarze ropy. Clinton wykonał doskonały i subtelny ruch
polityczny, próbując z Azerbejdżanem. Nie wyszło [przez kryzys turecki].
Krzak i jego doradcy to banda troglodytów [to są jego słowa, nie moje].
Neandertalczycy polityczni, działający w horyzoncie kadencji. Dlatego dla
nich jedynym rozwiazaniem jest utworzenie marionetkowego rządu w Iraku. I to
właśnie w Iraku już niedługo zacznie lądować produkcja amerykańskiej
zbrojeniówki. Ja pierwotnie obstawiałem na Iran, który stał się za silny, za
niezależny, i za blisko powiązany z Rosją i Chinami. Ale nie. Tego nawet USA
nie ośmieliłoby się zrobić.
I to o ten strach chodzi. O strach przed lotniskowcami pilnującymi dostaw
obowiązkowego kontyngentu Coca-Coli.... To miło czasami zdać sobie sprawę z
tego, że tak samo widzą to byli doradcy byłego prezydenta USA...
ALAMO

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Krzak
(...)


międzynarodowej wymiany z $ na EURO. Po cyrkach w USA, po wybuchających co
jakiś czas skandalach gospodarczych, i to na naprawdę dużą, nawet globalnie,
skalę $ utracił zaufanie inwestorów. Zaufanie do $ jest _podstawą_
amerykańskiej gospodarki. Gospodarki, przypominam, o absurdalnym poziomie
zadłużenia. Tylko i jedynie dotychczasowy prymat $ jako środka wymiany
gwarantował zdolność do działąnia tego organizmu. Jeśli to się nasili
[jeszcze jakiś skandal : gdy te tezę wygłaszałem, było jakieś 2 tyg. po
aferze z ENRONem, potem jak grom spadła kolejna, teraz uderza ich gospodarkę
fala zarzutów w stosunku do najwyższych przedstawicieli państwa], i jeśli
jeszcze bardziej pozycja $ ulegnie deprecjacji, amerykańska gospodarka
upadnie jak domek z kart. FAcet tezę tę poparł właściwie w całości [inaczej
tylko zinterpretował to, co działo się w ENRONie, ale zakłądam że ma na
pewno lepsze informacje, zatem wypada mi jedynie słuchać z rozdziawioną
gębą]. I teraz zaczyna się jazda. On poszedł dalej. Rozwinął moją tezę.
Rozwinął ją w stronę wojennej gospodarki, której kołem zamachowym jest
przemysł zbrojeniowy [nihil novi sub sole, scenariusz Ronniego!], zaś
kanałami ujścia zbrojne interwencje w celu wykreowania państw satelickich,
odbiorców ich produkcji. Amerykańska gospodarka, jełsi podupadnie [a kurs
EURO dalej idzie w górę!],


Historycznie najwyższy chyba jeszcze nie jest, czyż nie? wsio taki:
spadający kurs dolara aktywizuje eksport i poprawia atrakcyjność
papierów na giełdach amerykańskich, prawdaż?


będzie potrzebowała dwóch rzeczy : nowych rynków
zbytu, i taniej energii. Od kilku lat USA przegrywa z UE jełśi chodiz o
udział w światowym handlu.


No to spadek kursu dolara podroży import z Europy i potani z USA.


Region który był do tej pory ich dostarczycielem
energii [nie tylko ich, ale UE jest mniej uzależniona od dostaw a państw
arabskich] staje się coraz bardziej napięty, zwłaszcza w kontekście
obecności Amerykanów. Muszą oni _bardzo szybko_ usadowuić się w kolejnym
strategicznym rezerwuarze ropy. Clinton wykonał doskonały i subtelny ruch
polityczny, próbując z Azerbejdżanem. Nie wyszło [przez kryzys turecki].
Krzak i jego doradcy to banda troglodytów [to są jego słowa, nie moje].
Neandertalczycy polityczni, działający w horyzoncie kadencji.


Po prostu pan, o którym piszesz, jest przykładem tzw. elektoratu "yellow
dog". Zagłosuję nawet na żółtego psa, byle go demokraci wystawili. A
ponieważ ostatnie wybory i reakcja elektoratu po ich rozstrzygnięciu
strasznie ich rozczarowała, to się zapluwają. Najlepiej pokazuje to
skrajność administracji Clintona, najbardziej nieudoknej administracji
od czasów Cartera co najmniej.

Piszesz o ruchu Clintona w Azerbejdżanie. A co innego robi Bush? Rosja
jest zmuszona tolerować wojskową obecność USA w sowich byłych
republikach azjatyckich! Więcej: stosunki amerykańsko-rosyjskie nigdy
przedtem nie były tak bliskie. Krótko: Bush robi to, co spieprzył
Clinton.


Dlatego dla
nich jedynym rozwiazaniem jest utworzenie marionetkowego rządu w Iraku. I to
właśnie w Iraku już niedługo zacznie lądować produkcja amerykańskiej
zbrojeniówki. Ja pierwotnie obstawiałem na Iran, który stał się za silny, za
niezależny, i za blisko powiązany z Rosją i Chinami. Ale nie. Tego nawet USA
nie ośmieliłoby się zrobić.
I to o ten strach chodzi. O strach przed lotniskowcami pilnującymi dostaw
obowiązkowego kontyngentu Coca-Coli.... To miło czasami zdać sobie sprawę z
tego, że tak samo widzą to byli doradcy byłego prezydenta USA...


Ech, to ciągłe postrzeganie USA przez pryzmat "kompleksu zbrojeniowego".
I to ze strony ludzi, którzy wydawali więcej pieniędzy podatnika niż
jakikolwiek inny rząd w historii Ameryki. Następne wybory będą ciekawe -
jeżeli w 2004 wygrają demokraci, będzie nieciekawie. Tym bardziej, że
republikanie raczej nie zdołają odzyskać Senatu a mogą nawet utracić
izbę niższą. Ponieważ w dodatku nominaci Nixona w Sądzie Najwyższym
odejdą już chyba na emeryturę, moze dojść do bezprecedensowej dominacji
jednej partii we _wszystkich_ gałęziach władzy federalnej. Czyli do
tego, przed czym przestrzgeali twórcy Konstytucji USA i do czego chcieli
nie dopuścić. Cóż, żadne imperium nie trwa wiecznie.

pzdr

TRad

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Koniec Paronia i lalki Golebiewskiej


kpawlak wrote:

Duzo g******stwa zaleglo sie juz od pewnego czasu na PRW...
<ciach
Takimi szkodliwymi parweniuszami sa dla mnie osobiscie [...]


Pawlak, przeginasz!! I to ostro!
Nagromadzenie chamstwa w twoim poscie stanowczo przekracza wszelkie
granice przyzwoitosci!

Nie jestem miłosnikiem dwóch wymienionych przez ciebie osób. To, co
pisze P.Paroń, powoduje, że nóż mi się w kieszeni otwiera. Z Renatą
próbowałem parokrotnie dyskutować i na razie spasowałem.
Owszem, wyżej wymienieni uporczywie trollują naszą listę.

Ale nie zgodzę się na takie cos co tu próbujesz uprawiać! Zwłaszcza że
stawiasz się w roli samozwańczego wyraziciela opinii "prawdziwych"
warszawiaków (jakiekolwiek by nie było kryterium "prawdziwosci"). Mów,
Pawlak, za siebie! A jesli chcesz mówić za mnie, to masz wyrażać się w
sposób ogólnie przyjęty wsród ludzi kulturalnych! Mogę ci fundnąć
jakas książkę na temat dobrego wychowania.

Renatę i Pawła przepraszam za zachowanie mojego współmieszkańca (i
podkreslam, że _nie_jest_ ono typowe dla naszego miasta).


w nadzieji, ze nigdy nie beda musieli sprostac
spotkaniu niewirtualnemu szowinizmu/patriotyzmu lokalnemu w wykonaniu
mniej uprzejmych warszawiakow niz ja


Ty, Pawlak, rozróżniasz między "patriotyzmem" a "chamstwem"? To nie są
synonimy, uwierz mi. A jak nie wierzysz, to sprawdź w encyklopedii.


- na ulicach naszego wspanialego
miasta,


To jest jedyne zdanie z twojej wypowiedzi, z którym się zgadzam.
Owszem, nasze miasto JEST WSPANIAŁE!! Aczkolwiek tacy jak ty powodują,
że nie jest ono, ani jego mieszkańcy, powszechnie lubiane.


Pojawienie sie tutaj - na PRW - takich wlasnie politycznie poprawnych
przyglupow [...] jest
symptomatyczne dla prob zawlaszczania kolejnych nisz spolecznych i
ksztaltowania postaw zyciowych przez niechetne ideom samostanowienia
lokalnych spolecznosci srodowiska, usilujace swym wymuszonym [...]
zaistnieniem doprowadzic
do dezintegracji juz nie tylko okrzeplych srodowisk - ale nawet ich
zaczynow w postaci kregow kulturowych zwiazanych - jak w tym przypadku -
z nowoczesnymi srodkami wymiany informacji.


Pseudonaukowy bełkot. Czujesz się ważniejszy jak cos takiego
napiszesz? Tak na marginesie, stosowanie tego typu tasiemcowych
łamańców (z możliwie dużą liczbą zdań podrzędnie złożonych) stanowi
najczęsciej próbę ukrycia braku jakiejkolwiek głębszej mysli u autora.

PS1) Cos jest na rzeczy z tą twoją "prawicowoscią". Stylistyka i
argumentacja gdzies pomiędzy Macierewiczem a Łopuszańskim...

PS2) Mówisz, Pawlak, że jestes Warszawiak z dziada pradziada? Przed
wojną, "na Czerniakowskiej, Górnej, na Woli", to by cię obrażany mojką
posunął, i tyle by było twojego... Ale czasy się zmieniły i można
ludzi obrażać bezkarnie...

PS3) Mam nadzieję że nie jestes z Muranowa? Przyszło by mi się chyba
urżnąć ze wstydu ;-///

PS4) Jakoscik cię, k**va, nie lubię...

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Czy jest jakaś alternatywa dla obecnego systemu bankowego?
On 21 Lut, 22:46, "Magnitudo" <taoise@wp.plwrote:


| On Wed, 20 Feb 2008 10:51:38 +0100,  karol pli wrote:
| Dnia Wed, 20 Feb 2008 11:00:32 +0100, J.F. napisał(a):
| | Na kartach platniczych zamiast walut moga widniec konkretne ilosci
| | towarow,
| | ktore mozna odebrac.

| | Klusie, tak bylo, i co .. Fenicjanie wymyslili pieniadze.
| | I niemal caly swiat to przyjal oprocz kilku spoleczenstw prymitywnych.

| | Bo pieniadz jest lepszy jako uniwersalny posrednik wymiany
| | i uniwersalny wyceniacz towaru.

| wtedy nie bylo komputerow co by to przetwazaly i nie bylo dostepu do
| informacji z kazdego miejsca

| Mimo wszystko jak mam na karcie 4.57 opony a ile bochenkow chleba moge
| kupic ? :-) I czy sklepowa mnie obsluzy, bo aktualnie to ona szuka
| talonu na pralke i ponczochy.

| A te opony to jeszcze w roznych rozmiar .. a niech Klus sam sobie
| jedzie na Kube i tam testuje swoje pomysly :-)

Przecież tak było i w polsce.
Zapytajcie się starszych ludzi, czy chcą aby to wróciło?

Nie pytam o to, czy pieniądz jako taki jest potrzebny czy nie.
Powstał w sposób naturalny, z konieczności stworzenia takiego środka
wymiany, aby był prosty i funkcjonalny.
Pieniądz to najprostrzy i najpopularniejszy instrument finansowy!!
Najłatwiej go wykreować i właśnie tu leży problem czy nie za łatwo?
Oczywiście piję do kreacji pieniądza.

Dodam jeszcze, że pieniądz ma więcej funkcji niż w klasycznej teorii
finansów: transferowy, tezauryzacji, miernik wartości i rozliczeń. Teraz
dochodzi miernik ryzyka i przepływów.

Ale obecny system opiera się na kredycie, czyli zobowiązaniu. Pieniądz to
zobowiązanie i wiara, że zostanie ono wykonane, inaczej posiadacz dużej
ilości pieniędzy to posiadacz wielu cudzych zobowiązań. Na tyle wiarygodnych
na ile wiarygodne i poważne są te zobowiązania.

Czy system odsetkowy jest jedynym z możliwych i najlepszym, jak myślicie?

Dominik


Alternatywą dla pieniądza opartego na kredycie jest pieniądz oparty na
standardzie złota. Przy czym nie rozumie się tego jako złota
dosłownie, ale dowolnego materiału, który nie może być szybko
tworzony. Może być to również srebro itp. Złota przybywa, ale w
kontrolowany sposób, jest to powiązane z rynkiem. Jeśli nagle
pieniądz zacznie przybierać na wartości, to znaczy, że opłaca się
wydobyć więcej kruszcu. Mamy tutaj do czynienia z samoregulującym się
układem. Przy papierze, który nie ma pokrycia w złocie, mamy sytuację
w której rzekomemu pieniądzowi wartość nadaje jedynie wiara w to, że
jest coś wart.
Co do barteru, to czytałem jakiś czas temu o platformach barterowych
do których można przystąpić. Jednak tam rozliczenia odbywały się
również w jakiegoś rodzaju walucie transferowej. Nie pamiętam
szczegółów, może to był jakiś sposób na ominięcie podatków.
O pieniądzu opartym na standardzie złota można się dowiedzieć m. in.
na stronie Instytutu Misesa: www.mises.pl

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Propozycja
klus144: PL Bankrut 2007/8 pisze:


| klus144: PL Bankrut 2007/8 pisze:
[...]
| A wiesz, ze te systemu, ktore juz byly sa skazone obecnoscia
| wielotransakcyjnego
| pieniadza, przez ta wielotransakcyjnosc mozna utrzymywac wladze nad
| ludzmi.
| Ale upierdliwy jestes..
| Sa slazone socjalizmem.
| Wiara w to,z e Panstwo centralnie sterowane moze LEPIEJ..

System sterowany centralnie nie jest socjalizmem.


NIe musi byc..
lecz socjalistyczne w pelni panstwo MUSI byc centalnie sterowane..


| Stad u Ciebie glupia wiara ze likwidacja pieniadza cos zmieni.

Na pewno nie to, ze cos centralnie sterowane zmieni.


WYDAJE ci sie, ze informatyzacja pozwoli sterowac optymalnie
"demokratycznie"..

Byc moze nei masz pojecia o sterowaniu..


| Powiedz dlazcego tak zalezy Ci na nazwie Pieniadz dla towjego
| Klus-papierka ?
| Z definicji pieniadz jest wielotransakcyjny,
| a ty upierasz sie przy tej wielotansakcyjnosci..

Jak kazda definicje, okresla sie nia cos tam.
Bon - srodek wymiany dobr i uslug (ale tylko w pojedynczej transakcji)
- miernik wartosci towarow i uslug, wyrazony w innym towarze i usludze,
- środek tezauryzacji, czyli przez okreslony czas (ale ograniczony),
mozesz opoznic realizacje bonu.


Powiwdz o co Ci NAPRAWDE chodzi..

Co za roznica czy ktospapierem bedziemogl wykorzystac powtornie..


| Wladze nad ludzmi moze klus-terror jescze lepiej utrzymac niz
| koniecznosc jedzenia. Pieniadz daje wolnosc od tyranow takich jakim ty
| chcalbys byc..

Obecny pieniadz tworzy tyranie i tyranow,


Ubzduralo Ci sie..
To niepieniadz tworzy.. podobnie jak tyrani nie towrzy powietrze,
choc wkazdej tyrani jest..


jego brak zmusza ludzi do pracy


Ubzduralo Ci sie..
nam MNOWTWO ludzi, ktroych brak pieniedzynie zmusza do pracy..


jak niewolnicy, za pieniadze ludzie sa gotowi zabijac.


Za chleb rez... i co z tego ?


Za surowce tyrani wola pieniadze, niz towary dla ludu.


Wydaje Ci sie...


Aby zapewnic cyrkulacje pieniadza ludzi obklada sie podatkami.


Ubzduralo Ci sie..


| Najlepiej wyzwolic sie spod wielotransakcyjnosci pienidza, a tym samym
| spod jednego ze sposobu utrzymywania wladzy jednych nad innymi.
| A wyzwol sie wreszcie od pieniadza, zrob to, co juz podobno w XIX
| wiekupewien amerykanin zrobil..
| Zbierz podobnych nawiedzonych jak ty, kupcie sobie wyspe, odgrodcie sie
| od swiata
| i tworzcie sobiekluslandie..
| Inie mieszaj biednym ludziom w glowach, bo mi tu eksperyment na mie
zrobia,
| a ja mam tylko jedo zycie.. Jiz dostatecznie zmarnowane przz
| socjalistow.. Nie usmiecha mi sie probowac na sobie Twoich bzdurnych
| teorii.

Kapitalisci zmarnowali ci je.


KLAMIESZ...

Zmarnowali mi tacy jak ty..


Nadal nie masz wplywu na to co sie dzieje w gospodarce


Nie potrzebuje zadnego wplywu na decyzje poszczegolnychludzi.
nie jestem przezartym zawuisca socjalista..

Wystarzcy mi wplyw na to co sam robie i nie potrzebuje, bys
TY mial decydowac (nawet demokratycznie) co mam robic.


i twierdzisz, ze to
wina socjalistow, prawdziwi socjalisci wlasnie daja ci wplyw na
gospodarke.


Prawdziwi sicjalisci mieszaja biednym iniedouczonym w glowach, mamia ich
wizja WLADZY.. Moze ty masz zadze wladzy - ja nie mam...
Nie zamierzam rzadzic innymi i dajcie mi spokojnie zyc..


Dobrez wiesz, ze WZBG nie powiedzie sie na skrtawku globu,


Dobrzer wiem ze towoj pomysl jezt ZABOJCZY dla ludzi.
Kazda proba jego wprowadzenia jest zabojcza..

I dobrze wiem, ze bedziecie szukac "winnych" swych niepowidzen w ludziach,
ktorzy nie cha zyc w WASZEJNIEWOLI i nie spoczniecie dopoki
nie zniewolicie niepokornych..

Dlatego oprocz obrzydzenia do takichidei czuje przed nimi pewien strach.
Tacy nawiedzei ak TY bez wachania poswieca moje zycie,
by swojeidee w zycie SPROBOWAC
wprowadzic..


chcialbys
autarkii
dla WZBG, ale jemu potrzeba tego co ma caly glob.


A po co wam caly glob ?
Zebynei bylo dokad uciekac ?

Boguslaw

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Ekonomia i jej prawa a znajamosc ekonomii przez Polakow

Użytkownik Michał 'Amra' Macierzyński <michal.macierzyn@prnews.plw
wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:bpsork$7t@news.onet.pl...

Użytkownik <klus@poczta.onet.plwrote:
| 1) Nie ma czegos takiego jak darmowa zupa
| W jakim ujeciu?
| Mozna zaczerpnac darmowej wody i wrzucic do niej sciaw,
| lesne owoce i ta zupa nic nie kosztuje w ujeciu pieneiznym.
Wydatek energii i czasu - a czas to pieniadz. Oczywiscie mozesz zyc poza
spoleczenstwem i uprawiac ziemie - ale z nieba manna nie spada. Chcesz
jesc - musisz kombinowac (mowa o osobie doroslej). Zabijac, pracowac,


krasc.

W ujeciu pienieznym moze byc za darmo, ale realnie nie.


| Czy to dotyczy kazdego indywidualnie, czy zbiorowa?
I tak i tak.


Nie tak.
Indywidualnie moze byc za darmo, ale spoleczenstwo zawsze musi
zupe wytworzyc.

Wiec bez pewnych warunkow zupa moze byc darmowa.


| 2 a) Sa ludzie co nie pracuja a mimo to inni im wszystko przynosza.

Ale pracowali albo oni wczesniej, albo ich przodkowie - i teraz pracuje za
nich zgromadzony kapitalo finansowy lub spoleczny.


Co roku potrzeba ludzkiej pracy do zniwowania.
Bez pracy innych, twoj kapital finansowy jest tylko
niczym nieprzydatna rzecza.


| 3) Grosz do grosza i bedzie kokosza

| Ze zbierania groszy powstaje kupa groszy i nic wiecej.

Oszczednosci i inwestowanie - cos Ci to mowi?
Jesli grosze sa akceptowanym srodkiem wymiany towarowej - to jednak bedzie
kokosza


Nie napisales o oszczednosci i inwestowaniu, zawsze cos innego mozna miec na
mysli.

Wiec z oszczedzania i inwestycji groszy bedzie co?
Co to jest kokosza?


| 4) Nie pracujesz - nie jesz

| patrz 2 a)

No co mam patrzec? Przeciez tak jak konsumpcja moze byc odlozona w czasie
tak i efekty pracy moga dac przelozenie w przyszlosci. Teraz pracujesz np.
dla siebie i dla swojego potomstwa.


A to kto inny pracuje, a kto inny korzysta.

Bywa tak, ze ktos nie pracuje a je.
Za to ktos inny to robi.


| 7)   Nie kradnij

| Przykazanie, nie prawo
| Czym to przykazanie jest wobec pierwotnego zawlaszczenia?

Jesli to bylo niczyje - to kto pierwszy ten lepszy. Czy uwazasz, ze jak
sobie wybiore jakas dziewczyne i sie z nia ozenie, to tez jest pierwotne
przywlaszczenie? ;)


Czlowiek nie jest rzecza i na wlasnosc go nie mozna brac.


Zwlaszcza w obliczu facetow, ktorzy chcieliby podwazyc ten moj akt
zawlaszczenia? :D
A jak nazwiesz to - ze nie zawlasczylem nic, pracuje jak wol, a inni chca
odebrac mi znaczna czesc mojej pracy - i nie mowie to o tych wstratnych
kkapitalistach tylko socjalistow, glodomorow - twierdzacych, ze maja takie
same zoladki i im sie nalezy tak jak i mnie?


Jesli ty pracujesz, a ktos inny nie (nie z jego przyczyny), to
ma takie samo prawo do zycia jak i ty.
Jesli teraz np 80% populacji pracuje, a 20% nie, to oczywistym
jest, ze trzeba zaopatrzyc cala populacje tym co wytworzylo 80%
populacji.
Ale widze, ze sie oburzasz, ze zabieraja ci, pracujacemu jak wol.
Ale jestes wyznawca innej teorii wartosci niz teoria pracy?
Trzeba byc konsekwentnym.

Jesli komus nie dasz, tak aby przezyl, i nie ma on mozliwosci
samemu zapracowac na dobra potrzebne do przezycia,
 to przyjdzie po takie dobra do ciebie.


| 10) Ani żadnej rzeczy, która jego jest
| Przykazanie nie prawo

| "PRAWA NAUKI, metodol. należycie uzasadnione i dostatecznie sprawdzone
| (weryfikacja) twierdzenia nauki, mające postać zdań ogólnych, tzn.
| prawdziwych co najmniej w przybliżeniu, zawsze i wszędzie, gdzie są
| spełnione określone warunki. Są wyrazem konieczności przyrodniczej,
| przybliżonym odzwierciedleniem prawidłowości ..."
| http://encyklopedia.pwn.pl/59748_1.html

Klus Ty relatywisto. Udowodnij, ze to Ty piszesz, a nie ktos z Matrixa.
Nie
wierze, ze jestes fizyczna, zywa osoba. Udowodnij, ze ty to ty! :D


Piszemy na pse, a ty robisz osobiste wycieczki.
Moze kiedys przy herbatce twarz w twarz.

Na razie nie wymieniles praw ekonomicznych, do ktorych
nie ma watpliwosci i istnieje niezbity dowod,
ze sie sprawdzaja w rzeczywistosci.

Klus

Michal 'Amra' Macierzynski


Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: RPP vs Rzad


hezekaja wrote:
Blad wynika stad, ze zakladasz, ze pieniadz cyrkuluje. Pieniadz nie
cyrkuluje. Pieniadz jest zawsze w czyichs rekach. Ludzie trzymaja pieniadz,
dlatego ze przyszlosc jest nieprzewidywalna. Gdyby pieniadz caly czas
cyrkulowal, to oznaczaloby, ze przyszlosc jest przewidywalna i pieniadz
wlasciwie nie bylby potrzebny! Caly czas biegalby i biegal z reki do reki, a
inflacja mialaby limes w nieskonczonosci.


Niczego takiego nie zakladalem. Napisalem, ze ludzie tezauryzuja w pieniadzu
lepszym


Na wolnym rynku jest pieniadz najlepszy. Najbardziej pasujacy do realiow.
Kaliforn nie moze byc pieniadzem, bo jest jego za malo. Jest za rzadki - co
z tego, ze wiecej kosztuje niz zloto? Pieniadzem musi byc cos, co spelnia
kryteria, o jakich wyzej pisalem. Rowniez odnosi sie to do typu roznych
transakcji - dlatego ludzie nieraz do mniejszych uzywali monet srebrnych i
mniej wartych. Nie oznacza to jednak, ze one byly pieniadzem "gorszym" -
przeciez one wlasnie byly pieniadzem "lepszym", bo bardziej pasowaly do
malych zakupow, bo byly bardziej rynkowe tutaj. Lepiej bylo miec male, mnie
warte monety i za nie cos kupowac niz tachac sztaby o wielkiej sile
nabywczej.


Cos Ci sie chyba myli. Pieniadz papierowy wprowadzil nie rynek ale Keynesisci
:-)


Jesli jakies dobro mialo sluzyc lepiej jako srodek tezauryzacji, to bylo
"lepszym srodkiem tezauryzacji".
Jesli cos mialo byc "lepszym pieniadzem", to funkcjonowalo jako "lepszy
pieniadz". CO z tego, zeby bylo "gorszym srodkiem tezauryzacji".


To z tego, z pieniadz spelnia wiele funkcji: srodka platniczego, miernika
wartosci, srodka tezauryzacji, srodka wymiany.


Caly czas prosze o to, zeby przyjac proste zalozenie: rynek wybiera dobra
najlepsze do swoich funkcji.


owszem, z tym ze tych funkcji jest kilka, wiec do spelniania jednaj wybiera sie
jedno dobro a do innej inne. Oczywiscie, jezeli mamy rynek, a nie "monopol
emisyjny banku centralnego", ale i nawet wtedy bywa roznie: za komuny ludzi
oszczedzali w dolarach


RYnek wybral dobro najlepsze do roli pieniadza.
I na wolnyn rynku mamy najlepszy pieniadz z mozliwych. Sklada sie na to
szereg przyczyn i nie mozna tego podwazac podajac przyklady dobr, ktore maja
wieksza CENE.

Zloto jest najlepszym pieniadzem wedlug rynku (zadecydowal o tym szereg
rzeczy).
Nie mozna mowic, ze jest pieniadzem "gorszym" od platyny, bo platyna ma
wieksza CENE i niby przez to mialaby byc "lepsza".


To jest oczywiste, ale nie wiem dlaczego o tym opowiadasz. Pieniadz gorszy to
nie polgrosik w miejsce gorsza, tylko talar oberzniety udajacy talar prawdziwy
(a wiec majacy mniejsza wartosc niz nominalna zdolnosc nabywcza), z tym, ze
zyjemy - niestety - w czasach pieniadz papierowego, ktory wartosci nie ma w
ogole, mozemy wiec porownywac jedynie realna wartosc nabywcza. Weksel
notorycznego dluznika jest gorszym pieniadzem niz banknot emitowany przez
stabilne politycznie i gospodarczo panstwo.

Kwestia "gorszy", "lepszy" jest zostawiona do wyboru rynkowi. I rynek
wybiera pieniadz najlepszy. Byc moze tanszy niz inne dobra, ale nadal
LEPSZY. Aspiryna jest lekarstwem lepszym niz czolg, chociaz ma mniejsza
cene. Tak samo zloto jest lepszym pieniadzem niz platyna, chociaz ma nizsza
cene.
Jesli to sie zrozumie, to do prawa greshama jest juz jeden kroczek.

pozdrawiam

matt

--

Okresl Swoje potrzeby - my znajdziemy oferte za Ciebie!
[ http://oferty.onet.pl ]

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.sci.ekonomiczne


Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: RPP vs Rzad


| Zamiast ponosic koszt przenoszenia i dzwigania (na przyklad za oce-
| an) przerzucam papierki tak jakby to bylo zloto. To jest klasyczny
| bank lub skarbiec. Banki emisyjne emituja swoja walute w oparciu o
| zloto i rowniez konkuruja na najskuteczniejsze przechowywanie zlota,
| niskie ceny, najlepsze pilnowanie etc

| Czyli po jakims czasie papierki, ktore dostalem za zloto sa bez pokrycia
| poniewaz oplaty za przechowywanie zlota zjadly mi zloto?

No wlasnie mi jako lajkonikowi (przynajmniej na tym poziomie
abstrakcji ;-)) chodzilo. Wracam sobie po roku do banku a oni mi
oddaja 19 zamiast 20 sztabek, bo ta 1 sztabka to oplata za
przechowanie. Papierki tego banku stracily 5% wartosci. :-(
Cos mi tu inflacja zalatuje, a przeciez miala byc tylko zdrowa
deflacja.


Nie zapominajmy o celowosci ludzkiego dzialania. Zloto jest pieniadzem.
Zlota moneta to pieniadz. Po co mam wkladac pieniadze do banku emisyjnego?
Mam na przyklad duze ilosci i nie mam ochoty ich dzwigac, albo rozliczam sie
firma gdanska i z krakowska. Inaczej moge sobie uzywac tych monet. Po co mam
wkladac do banku EMISYJNEGO - dobre pytanie. Po co? Jak nie mam po co, to
nie wkladam - co za problem? Wystarczy przyjac obiektywny punkt widzenia.
Nie bankowy i nie "antybankowy".

A na marginesie Twoje wyliczenie zawiera jeden subtelny blad. Twoje
obcinajace 5% to nie jest koszt monetarny tylko zwykly koszt zaplaty za
usluge, bo kazda usluga na rynku kosztuje. JAk ludziom to nie pasi, to nie
beda wkladac i juz! Nie wziales poza tym pod uwage jeszcze zjawiska
monetarnego - deflacji - czyli wzrostu sily nabywczej, ktora nie wyraza sie
wieksza FIZYCZNA iloscia zlota, ale mozliwoscia nabycia wiekszej liczby
dobr.


Druga sprawa. Hezekaja pisze, ze inwestycje powinny byc tylko
finansowane z oszczednosci. I rzeczywiscie w wypadku braku kreacji
kredytu przez banki komercyjne pozyczane sa tylko te pieniadze, ktore
ktos chce zainwestowac. Ale pamietajac ze jest zdrowa deflacja malo
kto chce inwestowac wplacajac do banku. Duzo wygodniej jest zakopywac
oszczednosci w ogrodku za domem - sa blisko, pod kontrola, nikt nas
nie oszuka a forsa i tak zyskuje na wartosci.
Co z tego wynika? Suma pozyczanych pieniedzy jest nikla, kredyt jest
bardzo drogi, bardzo malo sie inwestuje, nie ma wzrostu gospodarczego.


Skrajnie keynesistowski sposob traktowania czlowieka. Czlowieka nie
interesuja pieniadze same w sobie (poza bizuteria, jesli mowimy o zlocie).
Pieniadz jest pozadany jako SRODEK WYMIANY. Czlowieka interesuje nabycie
okreslonych dobr. Zwracalem uwage na to, ze trzymanie pieniadza jest rzecza
normalna, bo przyszlosc jest NIEPEWNA. Deflacja nie jest istotna.
Twierdzenie, ze deflacja jest zla, bo ludzie chowaja pieniadz mozna bardzo
latwo obrocic w absurd. Inflacja wielkosci 10% jest bardzo dobra, bo
stymuluje rozwoj i popycha produkcje - ludzie szybciutko chca zmieniac
papierek na dobra, wiec wszystkim jest lepiej. A inflacja 100% jest w ogole
the best:P

Sredni poziom cen nie jest istotny. Dla przedsiebiorcy wazna jest ROZNICA
cen. Poszczegolnych, jaka umozliwia kalkulacje i podjecie dzialania.


Tak chyba bylo w sredniowieczu, i chyba wzrost gospodarczy byl
niewielki. Skorygujcie mnie jesli sie myle.


Wzrost byl niski z innych obiektywnych przyczyn:) Pomijam juz powolywanie
sie na sredniowiecze. Mam rozumiec, ze wtedy powinno sie wprowadzic fiat
money?


Idac dalej, chcialem jeszcze zwrocic uwage, ze nie wszystkie
inwestycje uruchomione w zwiazku z sztucznym (jak pisze Hezekaja)
obnizeniem kosztu pieniadza sa nie strafione. IMHO jest tam sporo
inwestycji, ktore koncza sie sukcesem, a normalnie nie byloby ich,
poniewaz sa obarczone stosunkowo duzym ryzykiem.
Stad rzeczywiscie moga sie brac cykle gospodarcze, ale nie sa one
takie zle - jak jest boom to uruchamia sie wiele inwestycji, czesc
jest super a czesc jest niezbyt trafiona i w czasie recesji przychodzi
moment, ze sie oddziela ziarna od plew.


Oczywiscie. Zgadzam sie. Jednakze summa summarum nie przynosza one korzysci
spoleczenstwu tylko przesuwaja bogactwo.

Analogicznie jest z inflacja, bo przeciez jesli zwiekszymy podaz, to nic to
zmienia. ALE! Przeciez Ci, co jako pierwsi wydadza pieniadze zyskaja
najwiecej, a straca Ci pozniejsi, albo z innych regionow. Tak samo podatki,
dotacje, cla etc wszelka ekonomiczna interwencja panstwa jest zla i szkodzi
spoleczenstwu, chociaz moze pewnym grupom przyniesc korzysci - niewatpliwie.

matt

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: RPP vs Rzad


Na to Pan, ze nie, bo wlasnie msi stac towar X, bo X jest towarekm
rzadkim.

Wtedy ja za X podstawiem "ciezka woda", a Pan na to, ze ja sie czepiam.

Posumowujac...

Rynek ZAWSZE kreuje pieniadz.


NIE PRAWDA. Przy 100% rezerwach nie ma kreacji pieniadza. NIE MA. Zdaje Pan
sobie sprawe z tego, ze przy 100% rezerwach jest tyle pieniadza, ile jest
towaru stojacego za pieniadzem?


NIGDY W HISTORII nie bylo takiego okresu, by bylo to TYLKO ZLOTO.

Wg mnie dlatego ze zloto jest ZBYT RZADKIE. Gospodarka potrzebuje
WIECEJ PIENIADZA, niz jest zlota, wiec ta gospodarka ow pienadz
PO PROSTU WYKREUJE.


Niech sam rynek sobie decyduje, ok?


| Przez panstwowy przymus, juz to wiele razy tlumaczylem.

Pan ne tlumaczyl, leczpowtarzal...
To OGROMNA ROZNICA.
Historia gospodarki przeczy temu, co Pan mowi.
Wolna gospodarka zawsze kreowala dodatkowy INNY pieniadz.
Zlota bylo za malo.


Nie bylo za malo. Pieniadzem w XIX wieku w takich USA bylo zloto i srebro.


| Dlaczego akceptuje Pan papierek z napisem "10 zlotych"? Co to ma byc?
| Przeciez to jest zwykla kartka papieru, za ktora nie ma ani zboza, ani
maki,
| ani zlota, ani futra. Dlaczego nie zaakceptuje Pan "10 zlotych hezekai"
albo
| "10 zlotych Sigurda"?

| Dlatego, ze wczoraj Pan akceptowal tylko tego balcerowiczowskie.

NIE DLATEGO !!!

Dlatego, ze WIERZE ze pojde do sklepu i TAM TEZ zaakceptuja.


WIERZY Pan. Ale dobre pytanie: dlaczego? Bo WCZORAJ Pan tak robil, bo
wszyscy w kolo to robia.


| Dlaczego wiec akceptuje sie papierek taki? Bo jest on emitowany przez
jedna
| instytucje posiadajaca monopol - panstwo. Proste, nieprawdaz?

Tak proste, ze az falszywe.
Nie dlatego, ze ma MONOPOL, lecz dlatego ze MAM ZAUFANIE.

USA nie ma ZADNEGO monopolu na emisja poeniadza W POLSCE,
WIEMY, ze za USD ne stoi dolar, a jednak UFAMY, ze zostanie zakceptowany
i akceptujemy.

Co wiecej, jest ugkainska "hrywna".
Niejest w Palsce zadnym pieniadzem, Ukraine nie ma tu zadnego monopolu...
lecz jesli jedziemy na ukraine mozemy sibie takie hrywny wziac jesli
UFAMY,
ze ja tam przyjma jako srodek wymiany.
DO GLOWY BY NAM NIE PRZYSZLO, ze rzad ukrainy da nam za owe hrywny zloto.


Pana rozumowanie wyglada tak: Skoro akceptujemy pieniadz panstwowy pusty, to
znaczy, ze nie jest to absurd rynkowy, i nie ma zadnego monopolu. Jesli Pan
sie glebiej zastanowi, to zobaczy Pan, ze to nie kloci sie z tym, co ja
mowie. Nie podwazy Pan historii monopolizowania przez panstwo pieniadza,
podajac, ze ludzie dzisiaj go akceptuja. Naprawde nie. Jedno z drugim sie
nie kloci. Zapewniam.


NIGDY tak nie bylo, zeby zloto bylo jedynym pieniadzem
(by pieniadz mial 100% pokrycie w zlocie). Mogly miec byc moze
100% pokrycie banknoty, ale nie byly jedynym pieniadzem.


NIestety. Dlatego wlasnie byly cykle koniunkturalne.


Pieniadza NIE MOZE byc ZBYT MALO,
lecz ZLOTA moze.


NIE MOZE. Wystarczy je odpowiednio rozcienczyc.

matt

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Ekonomia i Szachy

Użytkownik Boguslaw Szostak <b@uci.agh.edu.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:apb3tp$g9@galaxy.uci.agh.edu.pl...

<klus@poczta.onet.plwrote in message

| <klus@poczta.onet.pl[...]

| | Skad sie biora inwestycje, czy je sie finansuje?

| | Przeciez tyle razy pisalem.
| | inwestycje biora sie z checi zysku,
| | z oczeliwaia, ze inwestycja zaspokoi czyjes potrzxeby.
| To jest tylko motyw przeprowadzania inwestycji.
| Mi sie wydaje, ze jak firma otwiera nowa hale produkcyjna to za ta
hale
| placi
| srodkami pochodzacymi z kredytow.

| W TYM jednym moge sie z Panem zgodzic.
| WYDAJE sie Panu.
| Po zastanowieniu sie jestem pewny, ze gdyby nie bylo pozyczania pieniadza
np
| zlotego, to firma by nie otworzyla nowej hali produkcyjnej ( jesli nadal
| funkconowalaby gospodarka z pienieznym srodkiem wymiany i nie byloby
przymysu
| pracy i barteru), zabrakloby srodkow pochodzacych z zyskow.

Myli sie Pan.
W takim przypadku firma zalatwilaby sobie rozlozenie platnosci rna raty.


Wlasnie sobie rozkladaja na raty, ale jaka czestotliwosc rat mozna dopuscic w
ciag np 1 roku?

Po dojsciu do duzej czestotliwosci rat, dalsze zwiekszanie jej lezy poza
fizycznymi
mozliwosciami (sensownymi-odpowiedni tryb zycia)


| Inwestycje w wiekszosci przypadkow biora sie z pozyczonych srodkow
| pienieznych.

| Miesza Pan dwie rzeczy.

| SKAD sie biora inwestycje - te biora sie z checi zysku
| To jest motyw podejmowania inwestycji.
| Jesli ktos ustanie na dzialce bedacej na sprzedaz, nic nie zrobi, choc ma
motyw
| checi zysku i chce podjac inwestycje na tej dzialce.

| JAK FINANSOWANE sa inwestycje - oszczednosciami - czesto innych ludzi -
| czyli rowniez kredytami.
| W duzej wiekszosci finansowanie odbywa sie oszczednosciami innych ludzi.
| I tak od od wielu lat inwestuja obce srodki- zwieksza sie zadluzenie, a
| zyskow nie widac, ktore by pozwolily splacic pozyczki.

| Prosze sie zastanowic jak pogodzic dwie Panskie tezy.

| Likwidacja pieniadza uratuje gospodarke
| Inwestycje powstaja dziekki pzyczaniu pieniadza.
| Pogodze tak jak to Pan kiedys napisal, gdyby byl na wyspie z druga osoba,
| to by
| zrezygnowal z posrednictwa np zlotego a postanowil dokonac podzialu zadan.
| Pan robi polowe potrzebnych czynnosci i kolega rowniez polowe potrzebnych
| czynnosci.

A w czym na wyspie przeszkadzalby "pieniadz" ?


Jesli by dwie osoby postanowily o rownym podziale zadan na wyspie
to "pieniadz" by nie przeszkadzal.
Jesli by bylo inaczej, to w momencie, gdy jedna osoba bedzie posiadala
wszystko lub wiekszosc "pieniadza"- np zlotego,  to druga osoba nie moze
uczestniczyc w wymianie z pierwsza osoba przez posrednictwo "pieniadza".

Wlasnie Ja stwierdza, ze na ZIEMI -wyspie w kosmosie, ludzie maja problemy
w uczestniczeniu w wymianie handlowej z posrednictwem "pieniadza".

Klus  


Boguslaw


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Nieoplacalnosc = Przychod < koszt W jakich jednostkach mierzymy? Wplyw nieoplacalnosci na bezrobocie


klus@poczta.onet.pl wrote:

| klus@poczta.onet.pl wrote:

| | | klus@poczta.onet.pl wrote:
| | | | | | klus@poczta.onet.pl wrote:
| | | [...]
| | | No nie przesadzaj...
| | | To nie ja proponuje zakazanie pozyczania..
| | | Tylko zakaz pozyczania wielotransakcyjnych pieniedzy,
| | Zacznij mowic normalnym jezykiem.
| | Pieniadz jest z definicji wielotransakcyjny, a wie chcesz akazac
| | pozyczaina
| | pieniadza. A wiec proponujesz zakaz kredytowaina zakupow.
| | Jesli nabywamy w drodze zamowienia, to automatycznie kredytowanie
| | zakupow jest zbyteczne.
| Mylisz sie (ale to zadna nowina)
| Prosze uzasadnic, ze w gospodarce WZBG, automatyczne kredytowanie
| jest potrzebne.
| Mieszasz.
| Negowalem teze ze AUTOMATYCZIE kredytwanie jest zbyteczne.

Jesli nie jest potrzebne to i jest zbyteczne.


To zalezy od rozumienia slowa "potrzebne"

niejest niezbedne, jest korzystne.


| | Pieniadzem moze byc i to co sluzy w wielu transakcjach jak i
wylacznie
| | w pojedynczej
| | transakcji.
| Nie moze..
| Z DEFINICJI jesli cos jest jednotransakcyjne nIE JEST pieniadzem..
| Zacytuj taka definicje.
| Pieniadz jest to to, co ma cechy pieniadza.
| O cechach pieniadza poczytaj w ksiazkach lub zapytaj Pana Googla.

To wszystko jest tylko nie w postaci czegos co jest uzywane w wielu
transakcjach, ale w postaci dla kazdej transakcji oddzielnie.


czyli NIE JEST.


| Bon towarowy jest pieniadzem.
| Nie jest. Jest substytutem ie majacym wymaganych cech.

W pojedynczej transakcji moze nei miec pewnych cech, ale
one powstaja, gdy jest uzyty nowy bon towarowy w kolejnej transakcji.


Jakiej "kolejnej" ?


Zaleta tego jest, ze sama ilosc bonow towarowych nie wplywa
na postrzegana wartosc danych towarow.


Bony ie biora sie " z pozaprzestrzeni"
sa KUPOWANE za pieniadz iz a nimi stoi pieniadz.


Taka wartosc zalezy tylko od danej osoby, jak ona widzi swoja potrzebe
na ten lub inny towar.


Mieszasz jak zwykle.
Napisz wyraznie o jakie kartki Ci chodzi,
bo widac ze nei o realnie wystepujace w naszej gospodarce jak zakladalem.


| Moze byc powszechnie akceptowanym srodkiem wymiany dobr,
| Wiec nie moze byc "jednorazowy", bo byloby to fikcja.
| To tak jakby zakazac rozliczen bezgotowkowych, a kazry Banknot
| po jednej transakcji wycofywac z obiegu - bezsens.

Nie bezsens, bo do nastepnej transakcji powstaje kolejny "banknot"


A JAK powstaje ?
I dlaczego nie wykorzystac tego co jest - dla czystosci ideologicznej ?

[...]


Bon towarowy ma byc poswiadczeniem tego, ze jest towar, i bon jest jakby
jego aktem wlasnosci.


No widzisz jak zamieszales...

Wiedsz co ? wycinam reszte bo to bez sensu.
Piszesz o jakichs sobie tylko znanych wymyslach,
a ja mysle ze o realiach i odpisuje Ci ... to bez sensu.

Zastanow siejak rozwiazac taki "problem"

Moja zona idzie do sklepu "po buty" ma 300 zl na ten wydatek.
Jest pare sklepow ona chodzi, przumierza, wybiera kolor, fason..
sprawdza jak w tym wg niej wyglada - pyta mnie, ... w koncu wybiera.

Jak to sobie wyobrazasz w twoim kartkowym
jaka kartke naktore buty i kiedy ma zamowic ico za to zaoferowac ?

Boguslaw

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Balcerowicz (stopy procentowe)


| Bohm-Bawerk konstruuje teorie kapitalowa. To wyzej, to teoria pieniezna,
| monetarystyczna.

| To tak jak by gospodarke przyjac jako rurociag wodny, który może
samoistnie
| przyłączać kolejne rury.
| W takim rurociągu płynie woda ( czyli nasz pieniądz M0)
| W ujęciu teorii pieniężnej badamy ilość wody w całym obiegu i jego wpływ
na
| poszczególne węzły.
| W ujęciu teorii kapitałowej bada się ujęcia w węzłach( które dają -
| odprowadzają część przepływającej wody jako podatki i jako bilanse, czy
więcej
| wody przypłynie do węzła, czy mniej i jaki to daje zysk)

| W moim rozumieniu, jeśli w pewnym węźle będzie wody przybywać do zbiornika
przy
| tym węźle to w innym wężle musi nastąpić mniejszy napływ wody i tamże
bilans
| będzie zrównoważony ale o znacznie mniejszej wartości.

Wlasnie nie!

Drogi przyjacielu, mowisz o teorii kapitalowej w tej chwili:)!!!:)


Jest tak:
******************************
teoria pieniężna to:


| W ujęciu teorii pieniężnej badamy ilość wody w całym obiegu i jego wpływ
na
| poszczególne węzły.


*****************************
teoria kapitałowa to:


| W ujęciu teorii kapitałowej bada się ujęcia w węzłach( które dają -
| odprowadzają część przepływającej wody jako podatki i jako bilanse, czy
więcej
| wody przypłynie do węzła, czy mniej i jaki to daje zysk)

| W moim rozumieniu, jeśli w pewnym węźle będzie wody przybywać do zbiornika
przy
| tym węźle to w innym wężle musi nastąpić mniejszy napływ wody i tamże
bilans
| będzie zrównoważony ale o znacznie mniejszej wartości.


*************************


To przeplywanie wody do roznych sektorow, to przesuwanie sie naturalnych
bogactw do roznych procesow produkcji w zaleznosci od czasowej preferencji,
faktu, jak ludzie wartosciuje pewne dobra.

Jesli stopa jest wysoka, to woda, bogactwa naturalne przeplywaja do niskich
stadiow produkcji, blisko konsumenta.

Jesli stopa jest niska, ludzie odkladaja swoja konsumpcje, dobra przesuwane
sa do dalszych stadiow.


I dobra wyprodukowane obecnie są zbędne, więc w następnym okresie ta ilość dóbr
maleje, nie zostaje wyprodukowana. A w obecnym czasie cena tych dóbr musi
spaść, aby dostosować się do ilości pieniądza pozostałego na rynku.
Ale jesli cena spadnie to i przychody spadną. Jak przychody spadają to i koszty
też muszą. A wśród kosztów są płace.


Pieniadz to nie woda. Pieniadz to pies przewodnik:) On sie slucha ludzi i
ich preferencji do przesuwania dobr w rozne stadia, ile oszczedzac i ile
konsumowac. Pieniadz to tylko srodek wymiany i lepiej nim nie manipulowac -
na przyklad przez dodruk i expansje kredytowa, co powoduje sztuczny boom,
zakonczony kryzysem.


Zgadzam się że sztuczne drukowanie i ekspansja kredytowa to sztuczny boom.
To już przerabialiśmy nie jeden raz.
Natomiast pozostawienie stanu takim jak jest, czyli stała ilość pieniądza w
sytuacji braku kredytów, spowoduje deflacje.
A deflacja wśród przedsiębiorców da sygnał do ograniczania kosztów, wraz z
zwalnianiem pracowników.

pozdr.
klus


matt


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Balcerowicz (stopy procentowe)


| Jesli stopa jest niska, ludzie odkladaja swoja konsumpcje, dobra
przesuwane
| sa do dalszych stadiow.

I dobra wyprodukowane obecnie są zbędne, więc w następnym okresie ta ilość
dóbr
maleje, nie zostaje wyprodukowana. A w obecnym czasie cena tych dóbr musi
spaść, aby dostosować się do ilości pieniądza pozostałego na rynku.
Ale jesli cena spadnie to i przychody spadną. Jak przychody spadają to i
koszty
też muszą. A wśród kosztów są płace.


Zalezy o czym mowisz. Odroznij wzrost oszczednosci (spadek stopy
procentowej) od wzrostu popytu na pieniadz (chec posiadania w bilansie
gotowkowym)


| Pieniadz to nie woda. Pieniadz to pies przewodnik:) On sie slucha ludzi
i
| ich preferencji do przesuwania dobr w rozne stadia, ile oszczedzac i ile
| konsumowac. Pieniadz to tylko srodek wymiany i lepiej nim nie
manipulowac -
| na przyklad przez dodruk i expansje kredytowa, co powoduje sztuczny
boom,
| zakonczony kryzysem.
Zgadzam się że sztuczne drukowanie i ekspansja kredytowa to sztuczny boom.
To już przerabialiśmy nie jeden raz.
Natomiast pozostawienie stanu takim jak jest, czyli stała ilość pieniądza
w
sytuacji braku kredytów, spowoduje deflacje.
A deflacja wśród przedsiębiorców da sygnał do ograniczania kosztów, wraz z
zwalnianiem pracowników.


Mylisz skutek z przyczyna...

Jasne, ze tak. Tylko, ze musisz wziac pod uwage, ze ceny spadaja z przyczyn
REALNYCH.

Czynniki realne, takie jak wzrost produktywnosci, podazy (prymitywnie
mowiac), kapitalu, dobr, uslug, decyduja o tym ,ze ceny spadaja. I beda
spadac, bo taka jest natura gospodarki rynkowej.

Zupelnie nie rozumiem, dlaczego chcesz uruchamiac czynniki MONETARNE po to,
zeby walczyc z czynnikami REALNYMI, ktorych nie zmienisz. Place realne rosna
i beda rosly. Pompowanie dodatkowego pieniadza w gospodarke to dziwny sposob
na walke z rzeczywistoscia. Koszty i ceny beda zawsze spadac.

To raz. A teraz inne problemy (troche szerzej niz mowiles) zwiazane z
monetarystycznym pomyslem na sciganie podaza pieniadza przyrostu dobr i
uslug:

(1) Helikopter Friedmana - jak zapewnisc wpompowanie pieniadza do kazdego
sektora jednoczesnie w tej samej wielkosci? Przeciez zwiekszanie podazy
powoduje REDYSTYBUCJE BOGACTWA. Od jednych do drugich. Nie mowiac o tym, ze
cykl koniukturalny takze i tutaj moze wystapic. To dalej bedzie pieniadz z
potwietrza na ktorym ktos skorzysta, a ktos straci

(2) Za ktorym M ma podazac bank centralny? M1? M1A? M2? MMMF? M12? M4?

(3) Jak wyliczyc skutecznie PKB? NIe mowiac o tym, ze PKB nie jest
jednolite, podobnie jak kapital nie jest jednolity (ten grzech
charakteryzuje i keynesistow i monetarystow). Wiaze sie to czesciowo z (1)

(4) Ta teoria wymaga nacjonalizacji pieniadza. Dla obroncow wolnosci, to juz
jest wystarczajacy powod na nie:)

pozdrawiam
matt

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Balcerowicz (stopy procentowe)


| Jesli stopa jest niska, ludzie odkladaja swoja konsumpcje, dobra
przesuwane
| sa do dalszych stadiow.

| I dobra wyprodukowane obecnie są zbędne, więc w następnym okresie ta ilość
dóbr
| maleje, nie zostaje wyprodukowana. A w obecnym czasie cena tych dóbr musi
| spaść, aby dostosować się do ilości pieniądza pozostałego na rynku.
| Ale jesli cena spadnie to i przychody spadną. Jak przychody spadają to i
koszty
| też muszą. A wśród kosztów są płace.

Zalezy o czym mowisz. Odroznij wzrost oszczednosci (spadek stopy
procentowej) od wzrostu popytu na pieniadz (chec posiadania w bilansie
gotowkowym)

| Pieniadz to nie woda. Pieniadz to pies przewodnik:) On sie slucha ludzi
i
| ich preferencji do przesuwania dobr w rozne stadia, ile oszczedzac i ile
| konsumowac. Pieniadz to tylko srodek wymiany i lepiej nim nie
manipulowac -
| na przyklad przez dodruk i expansje kredytowa, co powoduje sztuczny
boom,
| zakonczony kryzysem.
| Zgadzam się że sztuczne drukowanie i ekspansja kredytowa to sztuczny boom.
| To już przerabialiśmy nie jeden raz.
| Natomiast pozostawienie stanu takim jak jest, czyli stała ilość pieniądza
w
| sytuacji braku kredytów, spowoduje deflacje.
| A deflacja wśród przedsiębiorców da sygnał do ograniczania kosztów, wraz z
| zwalnianiem pracowników.

Mylisz skutek z przyczyna...

Jasne, ze tak. Tylko, ze musisz wziac pod uwage, ze ceny spadaja z przyczyn
REALNYCH.

Czynniki realne, takie jak wzrost produktywnosci, podazy (prymitywnie
mowiac), kapitalu, dobr, uslug, decyduja o tym ,ze ceny spadaja. I beda
spadac, bo taka jest natura gospodarki rynkowej.

Zupelnie nie rozumiem, dlaczego chcesz uruchamiac czynniki MONETARNE po to,
zeby walczyc z czynnikami REALNYMI, ktorych nie zmienisz. Place realne rosna
i beda rosly. Pompowanie dodatkowego pieniadza w gospodarke to dziwny sposob
na walke z rzeczywistoscia. Koszty i ceny beda zawsze spadac.


Wręcz wołam o zakazanie drukowania pieniądza
A wprowadzenie pieniądza jednotransakcyjnego.


To raz. A teraz inne problemy (troche szerzej niz mowiles) zwiazane z
monetarystycznym pomyslem na sciganie podaza pieniadza przyrostu dobr i
uslug:

(1) Helikopter Friedmana - jak zapewnisc wpompowanie pieniadza do kazdego
sektora jednoczesnie w tej samej wielkosci? Przeciez zwiekszanie podazy
powoduje REDYSTYBUCJE BOGACTWA. Od jednych do drugich. Nie mowiac o tym, ze
cykl koniukturalny takze i tutaj moze wystapic. To dalej bedzie pieniadz z
potwietrza na ktorym ktos skorzysta, a ktos straci


Jasne, że zyska ten co pierwszy dokona zakupu banknotami wydrukowanymi.
Tego drukowania pieniądza wielotransakcyjnego trzeba zakazać.


(2) Za ktorym M ma podazac bank centralny? M1? M1A? M2? MMMF? M12? M4?


Likwidujemy Bank Centralny i pozostałe banki a znikają poszczególne Mx


(3) Jak wyliczyc skutecznie PKB? NIe mowiac o tym, ze PKB nie jest
jednolite, podobnie jak kapital nie jest jednolity (ten grzech
charakteryzuje i keynesistow i monetarystow). Wiaze sie to czesciowo z (1)


Liczyć ilości wyprodukowanych dóbr. Albo coś wyprodukowano albo nie.


(4) Ta teoria wymaga nacjonalizacji pieniadza. Dla obroncow wolnosci, to juz
jest wystarczajacy powod na nie:)


Która teoria?
W przypadku pieniądza jednotransakcyjnego, po wyprodukowaniu danego towaru
wystawia się papierek oznaczony wyłącznie na dany towar, taki papierek jest
pieniądzem jednotransakcyjnym. Nie można go wymienić na inny towar niż jest
oznaczony.

pozdr.
klus


pozdrawiam
matt


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu




Strona 3 z 4 • Wyszukano 178 rezultatw • 1, 2, 3, 4